Newsy muzyczne

Recenzja: Hey - "Hey w Filharmonii. Szczecin Unplugged [LIVE]"

Hey pokusiło się o zarejestrowanie swoich piosenek w sali symfonicznej szczecińskiej Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza. Jaki efekt? O tym poczytajcie w recenzji Natalii Zakolskiej.

Składająca się z 15 utworów płyta rozpoczyna nastrojowo narastające "Intro" oraz powitanie nieco zestresowanej wokalistki zespołu Kasi Nosowskiej. Szczęśliwie artystka pokonuje stres i podczas pozostałych nagrań po zdenerwowaniu nie ma już ani śladu. Zespół zdecydował się wystąpić prezentując hitowe „A Ty?” i „Mimo wszystko” oraz nieco mniej znane „Boję się o nas” czy „R.E.R.E.”.

Połączenie instrumentów oraz głosu charyzmatycznej Kasi Nosowskiej składają się na bezczelnie wierne odzwierciedlenie klasycznej atmosfery „unplugged”. Szczególnie słychać to w „Cudzoziemce w raju kobiet” oraz w piosenkach „Wilk vs. kot” czy we wspomnianym już, wyjątkowo wpadającym w ucho „Boję się o nas”. Dla zwolenników twórczości Hey może być zaskoczeniem „Wczesna jesień”, która w mojej opinii przeszła największą metamorfozę aranżacyjną. To jest płyta także dla tych, którzy kojarzą artystów głównie z piosenką „Teksański” – można lepiej poznać repertuar zespołu, bowiem tej piosenki nie ma na płycie.

Nie bez przyczyny Hey zdecydowało się zrealizować swoją koncertową płytę właśnie w szczecińskiej Filharmonii. Obiekt został nagrodzony prestiżową nagrodą architektoniczną im. Miesa van der Rohe! Ponadto zespół został wsparty artystami Orkiestry Symfonicznej Filharmonii, co wzbogaciło rockowe aranżacje o klasyczne i akustyczne brzmienia. Nie zawiodła także szczecińska publiczność – w tle słychać rytmiczne klaskanie słuchaczy, a jak wiadomo – zadowoleni słuchacze są podstawą sukcesu koncertu. Gdy do tego dochodzą gromkie oklaski po piosenkach, nie ukrywam głębokiego przekonania, że każdy wyszedł z występu w pełni usatysfakcjonowany!

Autor: Natalia Zakolska

Pokrewne wątki: