Newsy muzyczne

Lemmy Kilmister nie żyje

W wieku 70 lat zmarł lider formacji Motörhead - Lemmy Kilmister.

Z krótkiego oświadczenia opublikowanego przez pozostałych dwóch muzyków Motörhead możemy się dowiedzieć, że przyczyną śmierci Lemmy'ego był wyjątkowo agresywny nowotwór, o którym muzyk dowiedział się 26 grudnia. Lemmy zmarł wczoraj w swoim domu w Los Angeles. 24 grudnia skończył 70 lat. 

Lemmy zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi w ostatnich dwóch latach. W 2013 roku muzyk trafił do szpitala z powodu hematomii i urazu stawu biodrowego. Wstawiono mu także rozrusznik serca. W styczniu 2014 roku Motörhead odwołało trasę koncertową, gdyż Lemmy czuł się źle z powodu cukrzycy. Z kolei w kwietniu tego roku zmarły muzyk zmagał się z odwodnieniem oraz problemami gastrycznymi, co również było powodem odwołania koncertów. 

Hołd Lemmy'emu oddało wielu kolegów-muzyków, w tym między innymi: Phil Anselmo, Marty Friedman, Ozzy Osbourne, Nikki Sixx, Corey Taylor (Slipknot), Mike Portnoy (Dream Theater), Krist Novoselic (ex-Nirvana), Duff McKagan (ex-Guns n'Roses), grupa Metallica, KIng Diamond, Ice-T oraz wielu innych. Wszystkie wpisy można przeczytać TUTAJ

Pod koniec lat 60. Lemmy Kilmister był pracownikiem technicznym Jimiego Hendrixa. Na początku kolejnej dekady rozpoczął karierę muzyczną w grupie Hawkwind. Po wyrzuceniu z tego zespołu w 1975 roku muzyk założył grupę Motörhead, która stała się jednym z najważniejszych wykonawców w historii muzyki rockowej. Przez 40 lat istnienia zespół nagrał 23 albumy studyjne, wypromował niezliczoną ilość klasyków muzyki rockowej oraz stał się inspiracją dla niezliczonych rzesz muzyków oraz zespołów. 

Motörhead kilkukrotnie odwiedziło Polskę. Pierwszy raz zespół wystąpił w 1995 roku w Zabrzu, zaś ostatni - w lipcu tego roku na warszawskim Torwarze.