Newsy muzyczne

Recenzja: Ania Dąbrowska - "Dla Naiwnych Marzycieli"

„Dla Naiwnych Marzycieli” to płyta, będąca zupełnie nowym rozdaniem na artystycznej drodze Ani Dąbrowskiej, a jednocześnie ponownie potwierdza, że mamy do czynienia z ciekawą, poszukującą artystką.

Za brzmienie krążka tym razem odpowiada Czarny HIFI, który po raz kolejny dał dowód swoich szerokich umiejętności. Materiał rejestrowany był w czterech różnych warszawskich studiach, bo – jak przyznaje sama wokalistka – chciała nauczyć się produkcji i spróbować różnych wariantów „na własnej skórze”. Płytę otwiera reggae’ująco bujająca, singlowa „Nieprawda”, wzbogacona delikatną partią fletu. Uświadczymy go również w „szczotkowanym” i nastrojowym „Gdy Nic Nie Muszę”. Nieco smutniejszy zarówno w wydźwięku, jak i w wymowie „Bez Ciebie”, dopełnia stanu pogodzenia się podmiotu lirycznego z rzeczywistością. Słowa refrenu z fragmentem Bez ciebie więcej czasu mam/lepiej śpię/robię co chcę/potrafię oszukać się są dość wymowną deklaracją. Natomiast bujna, letnia gitarowa melodia w „Nie Patrzę”, zapowiada się na jeden z przebojów nadchodzących miesięcy. Rozmarzony i pozytywnie oniryczny „Naiwny Marzyciel” idealnie odpowiada tytułowi. To zarazem jeden z najprzyjemniejszych fragmentów całej płyty. „W Głowie” płynie zaś prostym rytmem i partią fortepianu, trochę w stylu Moby’ego. Klimaty muzyki reggae powracają natomiast w „Poskładaj mnie”. Z kolei jedną z najciekawszych kompozycji na płycie jest nieco filmowa „Oddycham”. Ta nastrojowa ballada z każdym kolejnym przesłuchaniem, odkrywa ukryte w niej bogate instrumentarium (i nie chodzi wyłącznie o solową partię skrzypiec). Kojarzące się z dokonaniami R.E.M. „Staraj Się Nie Czuć” płynie niespiesznie, a Ania swoim spokojnym głosem, wykłada swoistą filozofię radzenia sobie z uczuciami. Całość puentuje „I’m Trying To Fight It”, które można odczytać jako swoiste pogodzenie i konsolidację emocji zawartych na płycie.

Po licznych romansach z klimatami retro Ania Dąbrowska nagrała płytę jasną, pełną nadziei i światła, a jednocześnie niosącą drugie dno w warstwie lirycznej. Warto posłuchać i zatapić się w tych dźwiękach. Chociażby dla relaksu.

Autor: Maciej Majewski