Newsy muzyczne

Recenzja: Dream Theater - "The Astonishing"

Po wątpliwym poprzednim albumie grupa Dream Theater miała szansę na nagranie innej, a przede wszystkim ciekawszej płyty. W przypadku „The Astonishing” najzwyczajniej przesadziła ze wszystkim.

Gdy w ubiegłym roku rozmawiałem z wokalistą Jamesem LaBrie, miałem wrażenie, że mówi do lustra, a nie odpowiada na moje pytania. Był bardzo mocno przekonany o swoim kunszcie, nawet geniuszu oraz niebagatelnej roli, jaką odegrał i nadal odgrywa w Dream Theater. O nagrywanym wówczas albumie nie chciał zbyt wiele mówić. Kilka miesięcy później dostajemy do rąk podwójne wydawnictwo, na które składa się aż 130 minut muzyki. Mógł przynajmniej powiedzieć, że będzie długie... Koncept całości to grupa buntowników, chcąc pokonać straszliwe imperium (przemysł muzyczny?), a głównym jej orężem jest muzyka. Krótko mówiąc: fabularnie „cudowny” idealizm.

Krążek numer jeden podpisany „Act I” otwiera „Descent Of The NOMACS". To elektroniczne intro rodem z pokładu statku kosmicznego. Kolejny „Dystopian Overture” brzmi zaskakująco podobnie do „A Nightmare To Remember” z płyty „Black Clouds & Silver Linings” sprzed 7 lat i płynnie przechodzi w czterominutową mini operę „The Gift Of Music”, będącą właściwie celebracją muzyki Dream Theater w pigułce. Gdyby zespół obrał taki kurs dla całego wydawnictwa, mogłoby wyjść dzieło wręcz wybitne. „The Astonishing” wypełniają też miniatury, liczące średnio minutę. Tak jest z cukierkowym „The Answer”, które przechodzi marszowym krokiem (dosłownie) w filmowy wręcz „A Better Life”, wzbogacony partiami filharmoników z praskiej orkiestry. Pompatycznie wypada ponury „Lord Nafaryus”, co trochę łamie kolejny przesłodzony we wstępie „A Saviour In The Square”. ponownie dobijając jednak do patosu poprzednika. Posłodzono także chwilę później w„When Your Time Has Come” i „Act Of Faythe”. „Three Days” uderza z kolei orkiestracją, „grozą”, a nawet... wodewilem. W ciągu tych blisko 4 minut panowie starali się zdaje się władować jak najwięcej patentów. Efekt jest chaotyczny. Wojenkę rodem z gry “Warcraft” słychać natomiast we wstępie marszowego (uroczystego?) „Brother, Can You Here Me”. Po nim wjeżdża “A Life Left Behind”, który jest jednym najlepszych fragmentów krążka numer jeden. Rozpoczynający się partią gitary klasycznej, przechodzi w gęstą kawalkadę dźwięków, trwającą 85 sekund, która sprawnie biegnie aż do momentu pojawienia się głosu LaBrie. Wówczas niepotrzebnie zalewa się ponownie „słodkim triumfem”. „Ravenskill” to kolejny popis Jamesa jako wokalisty-aktora. Nie wiem, czy na tym etapie słuchania „Act I” ktoś jest w stanie nabrać się na jego pełen współczucia, żalu i smutku głos. Jest o tyle znamienne, że w tym momencie muzyka na płycie numer jeden zwyczajnie zaczyna nudzić, babrając się okołofilmowym patosie aż do końca. Nie bez powodu w „The X Aspect” pojawiają się nawet brzmienia dud, na których zagrał Eric Rigler, znany z licznych soundtracków filmowych. Zaskakuje natomiast „A New Beginning”, który brzmi jak jakiś zaginiony utwór Steve’a Vai’a. Prym wiedzie w nim rzecz jasna John Petrucci.

„Act II” to nieco krótszy dysk i więcej fragmentów instrumentalnych. Zaczyna się od „2285 Entr'acte”, który brzmi niczym medley z różnymi tematami filmowymi. Zaś od „Moment Of Betrayal” wszystko wraca w te same rejony, co zawartość muzyczna pierwszej płyty. W tym zestawie wyróżnić można niezły „The Path That Divides”, folkowy(!) „Hymn Of A Thousand Voices” i przebojowy „Our New World”, zaś całość podsumowuje dumny i (jakżeby inaczej) patetyczny „Astonishing”.

Pytając te kilka miesięcy temu Jamesa LaBrie, czy nie myśleli o tym, by nagrać płytę Dream Theater wyłącznie z brzmieniami orkiestrowymi, odpowiedział, że takie połączenie miałoby to sens tylko na koncertach. A tymczasem na „The Astonishing” wrażenie jest chwilami takie, jakby to właśnie orkiestra miała rządzić, a jest po prostu tłumiona przez prog metalowe brzmienie zespołu. Abstrahując od konceptu całości, Dream Theater na swoim trzynastym studyjnym wydawnictwie przesadzili z formą, przepychem i nagromadzeniem zbyt wielu podobnych do siebie pomysłów, co zwyczajnie męczy. Ciekaw jestem czy na koncertach przyjdzie grupie do głowy pomysł, by grać materiał z „The Astonishing” w całości...

Autor: Maciej Majewski

Pokrewne wątki:

Wkrótce premiera nowej płyty Pezeta

2019-09-21

„Gorzka woda” to trzeci singiel zapowiadający długo wyczekiwany album Pezeta „Muzyka współczesna”, który ukaże się 27 września.

Czytaj więcej...

Georgia zapowiada nowy album

2019-09-21

"Never let You Go" to nowy klip Georgii zapowiadający jej nowy album "Seeking Thrills", który ukaże się 10 stycznia.

Czytaj więcej...

Leonard Cohen podziękuje za taniec

2019-09-20

22 listopada, w 3 lata po śmierci Leonarda Cohena, ukaże się jego nowy album studyjny "Thanks For the Dance".

Czytaj więcej...

Trzecia zapowiedź nowej płyty Piotra Cugowskiego

2019-09-20

„Daj mi żyć” to trzeci singiel z zapowiadanej solowej płyty Piotra Cugowskiego – „40”. Za muzykę odpowiada Jan Borysewicz, tekst do utworu napisał Tomasz Organek, z którym Piotrek współpracował jeszcze przy dwóch tekstach na „40”.

Czytaj więcej...

Melanie Martinez wystąpi w Warszawie

2019-09-20

31 stycznia w warszawskiej Stodole wystąpi Melanie Martinez - amerykańska wokalistka, autorka tekstów, reżyserka teledysków oraz fotografka.

Czytaj więcej...

Depeche Mode zapowiada nowy film koncertowy

2019-09-20

Film "Spirits in the Forest" w reżyserii Antona Corbijna będzie miał światową premierę kinową 21 listopada.

Czytaj więcej...

Zobacz klip "Od Dziecka" Noviki

2019-09-20

“Od dziecka” to kolejny singiel z wydanego w styczniu albumu “Bez Cukru”. Piosenka powstała we współpracy z rozchwytywanym producentem i dj’em – Agimem Dżeljilji, który towarzyszy Novice również podczas koncertów.

Czytaj więcej...

Nowy utwór od Dir En Grey

2019-09-19

Japońska grupa zaprezentowała kompozycję "The World Of Mercy”.

Czytaj więcej...

Piotr Machalica wyda płytę z piosenkami Wojciecha Młynarskiego

2019-09-19

Piotr Machalica zapowiada nowe wydawnictwo z piosenkami Mistrza. Premiera płyty już 25 października.

Czytaj więcej...

Kap Bambino wystąpi w Warszawie

2019-09-19

Francuski duet Kap Bambino wystąpi 6 grudnia w warszawskim Pogłosie na zakończenie tegorocznej edycji Distorted Festival.

Czytaj więcej...

Koniec treści

Brak więcej stron do załadowania