Newsy muzyczne

Relacja: Adrian Belew Power Trio w Warszawie / 21.02.2016

Nasza relacja z warszawskiego koncertu byłego, długoletniego wokalisty i gitarzysty grupy King Crimson Adriana Belew i towarzyszącego mu zespołu.

Był najdłużej działającym członkiem orszaku Karmazynowego Króla, jego głosem i twarzą. Jest wirtuozem gitary klasycznej i elektrycznej, a także jej technologicznym pionierem. Nieobce jest mu granie przy pomocy zębów, pięści, wkrętarki elektrycznej, a także smartphonu. Do tego pisze doskonałe teksty, śpiewa, czasami grywa na perkusji. O jego usługi podczas sesji nagraniowych zabiegały już największe nazwiska w historii rocka. Nade wszystko kocha improwizować, zmieniać, szukać, stale przesuwać granicę możliwości instrumentu, który nie ma przed nim tajemnic. Pomimo 67 lat na karku nadal pląsa po scenie w swoich firmowych  bamboszach i cieszy się z możliwości gry.

Pogodna osobowość Adriana Belew zjednała mu wielu fanów na całym świecie. Jest to jeden z tych ludzi, którzy nie przestają się uśmiechać i nigdy nie odmówią wyczekującym po autograf chwili uwagi. To duża różnica w światku rocka progresywnego, którego najwybitniejsi przedstawiciele słyną raczej z niedostępności, wyniosłości, chłodu, a wręcz megalomanii. Tymczasem Adrian lubi być „dla ludzi, wśród ludzi” i oczarowywać ich swoim talentem i nadzwyczajnymi umiejętnościami. Dotyczy to także jego Power Trio, których na scenie charakteryzuje przede wszystkim brak dyscypliny. Julie Slick i Tobias Ralph nie stanowią jedynie tła dla mistrza, ale są integralną częścią jego scenicznej zabawy.

Ta jednakże nie pozostawia miejsca na jakiekolwiek kompromisy. Tu wszystko działa na najwyższych obrotach, a na „odpuszczanie” publiczności nie ma miejsca. Dobra kompozycja to skomplikowana kompozycja, a jakakolwiek przewidywalność zostanie zniwelowana nadprogramową improwizacją. Fani King Crimson też będą zaskoczeni, jako że ich ulubiony materiał także ulegnie spontanicznym mutacjom, amputacjom i samozapłonowi. Podobnie jak na koncercie The King Crimson ProjeKct, Adrian i zespół zaprowadza na scenie anarchiczną dźwiękową demolkę, ku naszej euforii. To wymaga przygotowania i sympatyzowania z progresywnymi ideami; bez tego euforia zamieni się w zgrozę.

Przed Adrianem i jego trio wystąpiła francuska formacja LizZard, serwująca bardzo interesującą hybrydę art- i neo-prog-rocka. Innymi słowy, ich kompozycje są złożone, często odjeżdżają w rejony nawałnicy dźwięków, lecz nadal trzymają formułę piosenek – ze zwrotkami i refrenami. Nie przypadkowo znaleźli tu swoje miejsce; ich styl przypadnie do gustu tym, którzy lubią zarówno twórczość King Crimson z lat 80., jak i ich spadkobierców – Tool, Porcupine Tree, etc. Publiczność przyjęła ich występ bardzo entuzjastycznie i nie zdziwi mnie, jeśli za jakiś czas odwiedzą nasz kraj ponownie.

Adrian, Julie i Tobias weszli na scenę zupełnie nieoczekiwanie, po kryjomu, przy pełnym oświetleniu i płynącej z głośników muzyczce na poczekanie. „Ale was zaskoczyliśmy!”, cieszył się Adrian na widok ludzi w pośpiechu wracających na swoje miejsca z kolejek po piwo i gadżety ze sklepiku.  I za chwilę rozpoczął się soniczny potok świadomości. Przyznaję, nie od razu wskoczyłem emocjonalnie i ruchowo na poziom rytmiki, spadków i wzlotów tempa. Ale wystarczyło, aby Adrian rzucił przynętę w postaci „Dinosaur”, a zaraz po nim „One Time”, które swobodnie przeszło w „Three of a Perfect Pair”. Już nikt nie miał wątpliwości gdzie był i po co tu przyszedł. A gitarowa jazda dopiero się rozkręcała.

Można długo dyskutować o tym, czy rock progresywny to w większości rozdmuchane formy ponad miałką treścią i próby maskowania braku feelingu skomplikowaną techniką. Fakt faktem, muzyka Adriana Belew nie jest dla każdego i sam zainteresowany doskonale zdaje sobie za tego sprawę. Ci jednak, którzy dobrze odnajdują się w długich, wielopoziomowych szaradach gitarowych mogli poczuć się jak w bajce. Techniczne wiraże mieszały się tego wieczoru z futurystycznymi wizjami, a ich bezkompromisowość i misterne wykonanie zapewniły zgromadzeniu prawdziwy teatr dźwięku. A jeśli ktokolwiek nie roztrzaskał sobie szczęki o podłogę przy karmazynowych rarytasach w postaci „Heartbeat” i „Walking On Air”, tego dobiła na bis „Indiscipline”. Co za koncert. 

Autor: Jakub Oślak
Foto: Grzegorz Szklarek

Pokrewne wątki:

Nashville Pussy zagra w Warszawie

2019-02-19

Szalona rock'n'rollowa maszyna z Atlanty wystąpi 21 lipca w warszawskiej Hydrozagadce.

Czytaj więcej...

Brad Pitt pracuje nad filmem o Chrisie Cornellu

2019-02-19

Powstaje film dokumentalny o zmarłym dwa lata temu wokaliście grup Soundgarden i Audioslave.

Czytaj więcej...

The Cure uczci 30-lecie trasy "Disintegration"

2019-02-19

Grupa The Cure zagra w maju cztery wyjątkowe koncerty w Sydney Opera House.

Czytaj więcej...

Album koncertowy Lisy Hannigan i orkiestry s t a r g a z e

2019-02-18

10 maja, nakładem Play It Again Sam, ukaże się live album Lisy Hannigan oraz orkiestry s t a r g a z e, występującej pod batutą uznanego niemieckiego dyrygenta Andre de Riddera.

Czytaj więcej...

Whitesnake zapowiada nowy album

2019-02-18

Pierwsza od 8 lat płyta studyjna formacji Whitesnake z premierowym autorskim materiałem będzie zatytułowana "Flesh & Blood".

Czytaj więcej...

The BWPP z nowym teledyskiem

2019-02-18

"CHURCH ov IRON" to najnowszy singiel The BWPP zapowiadający zbliżającą się studyjną ep-kę zespołu "The Kvlt ov Iron".

Czytaj więcej...

"Chemia Miłości" Marzeny Majcher

2019-02-18

Kolejne bardzo ciekawe wydawnictwo od Opus Series dla miłośników muzyki współczesnej.

Czytaj więcej...

Polska trasa islandzkiego Vök już za trzy dni

2019-02-16

19 lutego w Warszawie odbędzie się pierwszy z trzech lutowych polskich koncertów islandzkiej grupy Vök.

Czytaj więcej...

Red Box powraca z nowym singlem

2019-02-16

Mająca status kultowej w naszym kraju brytyjska grupa Red Box opublikowała singel "This Is What We Came For".

Czytaj więcej...

Anthrax wystąpi we Wrocławiu

2019-02-15

Grupa Anthrax czyli jedno z "wielkiej czwórki thrash metalu" wystąpi 12 czerwca we wrocławskim A2.

Czytaj więcej...

Koniec treści

Brak więcej stron do załadowania