Newsy muzyczne

Relacja: Massive Attack w Berlinie

Prezentujemy relację naszego wysłannika Jakuba Oślaka z koncertu Massive Attack, który 4 lipca odbył się berlińskiej Zitadelle Spandau.

Los lubi płatać figle, ale też sprawiać niespodzianki. Massive Attack są stałym elementem mojego muzycznego widnokręgu od kiedy usłyszałem „Five Men Army”, a wraz z nią płytę „Blue Lines”. Od tamtej pory, jednakże, nigdy nie było mi dane zaznać ich na żywo. Chociaż często zjawiali się w naszym kraju, tak za każdym razem los przekręcał kostkę Rubika i wychodziły nici. Podobnie miało być i tym razem, w roku 2016, gdyby nie pewne qui pro quo – nie będzie Krakowa, będzie Berlin.

Berlińska Cytadela w sennej dzielnicy Spandau to miejsce, które nie zawodzi. Oddzielona fosą i murem od reszty świata zachowuje klimat maleńkiej wysepki, na której dzieją się koncertowe cuda. Gorący dzień zapowiadał gorący wieczór. Supportujący zespół bardziej irytował niż umilał czas, a kolejne minuty powoli upływały na spoglądaniu na pustą scenę. Ale gdy tylko gwiazdy wieczoru zjawili się na niej, oczywiście ubrani na czarno, wszelka nerwowość odpuściła i zaczęła się uczta.

Massive Attack jak to mają w zwyczaju atakują kolektywnie. Są jak hackerzy – anonimowi, schowani za technologią i swoim dysydenckim przekazem. Mózg operacji – Robert Del Naja – człowiek niezwykle skromny i budzący ogromną sympatię, sprawnie i fachowo nadzorował przebieg wydarzeń. Po pierwsze – kilkanaście osób na scenie. Po drugie – wizualna oprawa koncertu. Po trzecie – polityczno-społeczny przekaz, który stanowi nieodłączny element muzyki ekipy z Bristolu.

W pewnym przewrotnym sensie, modus operandi ich występu był Brexit (jakiś lek na przeczyszczenie jak twierdzi Stig z Top Gear). Del Naja przepraszał za wstydliwą decyzję jaką podjęli Anglicy – Wszyscy jesteśmy dziećmi emigrantów, mówił do mikrofonu. Chwilę potem wykonali „Eurochild” (ostatni raz słyszane na żywo w 1998). Kolejna ironia losu, ale za to z jakim uderzeniem, tuż po „Future Proof”, „Ritual Spirit”, a nade wszystko „Risingson”. Polityka na bok, teraz Berlin po prostu żył chwilą.

Każda z piosenek opatrzona była starannie przygotowanymi wizualizacjami. Cyfrowy chaos zamykał zespół na scenie jak w klatce, w czasie gdy w stronę widowni uderzał ogień technologicznego amoku. Tradycyjne już nagłówki – tym razem po niemiecku – budziły śmiech oraz okrzyki dezaprobaty.  Najefektowniej zaprezentowała się jednak imitacja tablicy przylotów i odlotów, na której miarowo i bardzo wymownie gasły kolejne połączenia Londynu z resztą świata.

Jak zawsze w przypadku Massive Attack na scenie pojawiło się mnóstwo gości. Debiutujący Azekel bardzo sprawnie poradził sobie z nowym materiałem z „Ritual Spirit”. Obok niego trzech wesołych raperów z Young Fathers. Ale tylko on wzbudził największy aplauz – Tricky, po raz pierwszy od 20 lat na żywo razem z Del Nają i Grantem Marshallem. Myślałem, że wykonają razem „Karmacomę”, ale postawili na nową kompozycję „Take It There” – i to była dobra decyzja, bo jest to kapitalny numer.

Najlepsze miało jednak dopiero nadejść. „Inertia Creeps” na żywo okazała się potężną pięścią między oczy wszystkich marionetek systemu odpowiedzialnych za brexitowski blef. Wykrzywiona grymasem fałszywego uśmiechu twarz Nigela Farrage’a straszy z nagłówków, a cała Anglia pyta – i co teraz? Czy to kolejny dyrygowany zza kulis przekręt, za który jak zwykle zapłacą ludzie? That is how inertia creeps...

W kulminacyjnym punkcie koncertu na scenie ukazała się w swojej majestatycznej postaci Deborah Miller, a to mogło oznaczać tylko jedno – „Safe From Harm”. I chociaż słyszałem ten numer już tyle razy, tak nic nie odda magii i siły jego wykonania na żywo. Berlin wrzał, słupy świateł spadały na rozgrzane emocjami twarze, a zespół po prostu zszedł ze sceny. Dobry czas zawsze mija szybko, ale przecież oni mają jeszcze tyle numerów do zagrania, tyle klasyków na które wszyscy czekają...

Na bis zaserwowali tylko jeden numer, ale za to ten najważniejszy – „Unfinished Sympathy”. To jedna z moich ulubionych piosenek, która momentalnie przenosi mnie na słoneczne ulice Albionu. Deborah Miller dała popis mocy, a zespół odczarował tą nacechowaną weltschmerzem część główną koncertu. Pretensje o długość przedstawienia lub brak tego czy tamtego utworu nie mają sensu. Polecam tłumnie zjechać do Krakowa na ich występ i wziąć udział w tym masowym ataku emocji. 

Autor: Jakub Oślak
Foto: Jakub Oślak

Pokrewne wątki:

Pierwsze gwiazdy Warsaw Summer Jazz Days 2019

2019-02-23

Poznaliśmy pierwszych trzech wykonawców, którzy wystąpią podczas tegorocznej edycji warszawskiego festiwalu jazzowego.

Czytaj więcej...

Nowy album Robina Trowera

2019-02-23

22 marca ukaże się nowy album Robina Trowera, który będzie nosił tytuł "Coming Closer To The Day".

Czytaj więcej...

Michał Szczerbiec "Nie Jest Tylko Cieniem"

2019-02-23

Aktor, wokalista i gitarzysta Michał Szczerbiec zaprezentował pierwszą zapowiedź drugiej płyty studyjnej.

Czytaj więcej...

Combichrist wróci do Polski na dwa koncerty

2019-02-22

Norwesko-amerykańska grupa electro-metalowo-industrialna Combichrist zagra w lipcu w Poznaniu i Warszawie.

Czytaj więcej...

Nowe wcielenie koncertowe DAS MOON

2019-02-22

Czołowy polski przedstawiciel sceny electro/new wave DAS MOON zaprasza na RMX Tour.

Czytaj więcej...

Były perkusista The Cure choruje na raka

2019-02-22

Andy Anderson, który był perkusistą The Cure w latach 1983-1984, poinformował, że cierpi na nieuleczalną chorobę nowotworową.

Czytaj więcej...

Farben Lehre prezentuje "Ali Babę" i rusza na Punky Reggae Live

2019-02-22

Wczoraj odbyła się oficjalna premiera nowego, niezwykłego klipu płockiej grupy Farben Lehre. Już dziś start tegorocznej edycji trasy Punky Reggae Live.

Czytaj więcej...

Clock Machine zapowiada trzecią płytę

2019-02-21

Clock Machine wraca z trzecim albumem zatytułowanym "Prognozy", który będzie miał premierę 15 marca.

Czytaj więcej...

ØRGANEK prezentuje nową piosenkę

2019-02-21

Premierowa kompozycja "Niemiłość" zapowiada reedycję albumu "Czarna Madonna" zespołu ØRGANEK.

Czytaj więcej...

Nowy utwór filmowy od Laibach

2019-02-21

Dziś grupa Laibach wyruszyła w trasę po Europie. Z tej okazji zespół zaprezentował nową kompozycję.

Czytaj więcej...

Koniec treści

Brak więcej stron do załadowania