Newsy muzyczne

Relacja: King Crimson we Wrocławiu

Relacja z dwóch koncertów King Crimson, które odbyły się 20 i 21 września we wrocławskim Narodowym Forum Muzyki.

Słońce zachodzi i oślepia, przeszywa mi oczy złotem; ale moje oczy, zwrócone do środka, widzą tylko bezgwiezdną, wieczną czerń. 

Każdy, kto udał się we wrześniu do Zabrza i Wrocławia pozdrowić Karmazynowego Króla, miał zaszczyt usłyszeć ten wyborny, przepastny utwór. I nie tylko ten - Robert Fripp ze swoim orszakiem przygotował na tą okazję kompozycje w zasadzie z każdego okresu działalności King Crimson. Mogliśmy usłyszeć chociażby tak uwielbiane w Polsce "Epitaph", popisowe "Easy Money", ujmujące "The Letters" czy kosmiczne "The Construkction of Light". A obok nich całą gamę zupełnie nowych kompozycji, na czele z synchronizowanymi na trzy perkusje kawalkadami rytmu. We Wrocławiu, gdzie miałem przyjemność być osobiście, usłyszeliśmy też takie słodycze jak fragment Mazurka Dąbrowskiego wpleciony w środek pierwszej części "Larks' Tongues in Aspic" oraz "Heroes" z repertuaru Davida Bowie na bis. Muzycy promienieli radością wspólnego grania, będącej owocem ciężkiej pracy i przygotowań, nagrodzonej owacjami na stojąco. Nie mogło być inaczej - w tej przepięknej sali jaką jest Narodowe Forum Muzyki byliśmy uczestnikami rytuału muzyki - Ceremonii Jaszczura, któremu zresztą Książę Rupert ukręcił we śnie kryształowy łeb. 

Już sam fakt ponownej wizyty King Crimson w naszym kraju, i to aż na cztery wieczory, należy uznać za szczęście i wyróżnienie. Po występie w Poznaniu w roku 2000 Robert Fripp zarzekał się, że więcej tu nie postanie, gdzie wszyscy chcą go nagrywać i fotografować. Rzecz jasna oba wieczory we Wrocławiu, jak i każdy inny na tej trasie, poprzedziła bardzo uprzejma prośba o nieużywanie urządzeń przenośnych do nagrywania i cykania zdjęć. Poprosił o to sam Fripp, wesołym głosem płynącym z nagrania. I tu pierwsze zaskoczenie - zespół chętnie przyjmie na siebie głodne oczy wszystkich obiektywów, ale dopiero po zakończeniu koncertu. Wtedy i Tony Levin swoim zwyczajem obfotografował rozemocjonowaną publiczność, a nawet - uwaga! - sam Fripp strzelił sobie selfie ze sceny. I tak powinno być na każdym koncercie. Lekcja udzielona. 

Wspominam o tym nie bez przyczyny. Wyjątkowo dobry humor Roberta Frippa miał swoje przełożenie na jakość wykonania muzyki. Malowniczy septet aż kipiał energią i radością grania, co znajdowało ujście w co bardziej szalonych, improwizowanych fragmentach koncertu. Mel Collins ze swojego stanowiska za szklanym parawanem nadawał całości występu bajkowości i mitologii, jakby grała z nim cała orkiestra wrocławskich krasnali. Ważnym elementem były melotrony, które po latach nieobecności wróciły na królewską scenę; bez nich wykonanie "Starless" lub "Dworu Karmazynowego Króla" nie byłoby możliwe. Jakko Jakszyk kolejny raz udowodnił, że zasłużył na bycie nowym głosem Króla; de facto, żaden z poprzednich wokalistów King Crimson nie mierzył się z takim zakresem repertuaru. Jednakże najważniejszymi gwiazdami tej inkarnacji zespołu są perkusiści, Pat Mastelotto, Jeremy Stacey i Gavin Harrisson. Ich zgranie, akrobatyczna koordynacja, oraz światowej klasy zmysł dyscypliny oraz improwizacji był jedynym tematem rozmów podczas antraktów obu koncertów. Rock, jazz, awangarda - trzy oblicza rytmu na jednej scenie, w tym samym czasie. Oto jest słynna Bestia. 

Trudno jest wskazać najsilniejsze elementy obu koncertów, gdyż jest ich za dużo. "Easy Money" podczas pierwszego wieczoru, razem z nastrojowym, improwizowanym preludium, wypadło ekstatycznie. Z kolei drugiej nocy, w finałowym "Schizoid Man", muzycy mówiąc wprost odlecieli. Za każdym razem gdy brzmiało "Epitafium", "Red" lub druga część "Larks" publiczność biła pokłony, lub podrywała się z siedzeń jak rażona prądem. Dla mnie i tak najważniejszy pozostaje "Starless". To cały sens i istota King Crimson, taniec frapującej, poetyckiej wrażliwości z pokiereszowaną, wrzącą siłą rocka progresywnego najwyższej klasy. Muzyka Króla bywa trudna w odbiorze, czasami zbyt skomplikowana, aby objęły ją wszystkie serca. Ci jednak, którzy lubią czuć się poddanymi tej muzycznej mocy, opuszczali Forum w poczuciu spełnienia. Wyrażam nadzieję, że nie było to jeszcze pożegnanie; ale jeśli czas uzna inaczej, był to godny finał tego wielkiego zespołu. 

Autor: Jakub Oślak

Pokrewne wątki:

Zmarł Winicjusz Chróst

2020-03-28

W wieku 68 lat zmarł Winicjusz Chróst - znany realizator nagrań, kompozytor i gitarzysta grupy Breakout.

Czytaj więcej...

Emiter wydał nowy album

2020-03-28

To dziesiąta płyta emitera i spojrzenie na elektronikę z innej strony, tak jakby ta muzyka istniała wcześniej - setki, może tysiące lat.

Czytaj więcej...

Ania Rusowicz zaprasza "Do Lasu"

2020-03-28

„Do lasu” to drugi singiel Ani Rusowicz z wydanej w październiku ubiegłego roku płyty „Przebudzenie”.

Czytaj więcej...

Debiutancka płyta Magdy Ruty już w sprzedaży

2020-03-28

Wczoraj do sprzedaży trafił album "Nie wiem czy będę" Magdy Ruty.

Czytaj więcej...

"Ulubiona Piosenka" Michała Kowalonka

2020-03-27

Michał Kowalonek powraca z nowym teledyskiem do utworu „Ulubiona piosenka”. Utwór pochodzący z debiutanckiej płyty Artysty, zatytułowanej „O miłości w czasach powstania”, zostało nagrane z wokalistką polsko- ukraińskiego zespołu DAGADANA, Dagą Gregorowicz.

Czytaj więcej...

Album z remixami Noviki już w sklepach

2020-03-27

Dziś premiera zremixowanych utworów z albumu "Bez cukru", nominowanego do nagrody Fryderyk 2019 w kategorii Album Roku Elektronika.

Czytaj więcej...

Dwa nowe albumy od Nine Inch Nails

2020-03-27

Trent Reznor i Atticus Ross czyli twórcze jądro grupy Nine Inch Nails nagrali dwie instrumentalne płyty w ramach serii "Ghosts".

Czytaj więcej...

Moon Taxi z nowym singlem "Hometown Heroes"

2020-03-27

Moon Taxi to amerykański, indie-rockowy band, pochodzący z Nashville w stanie Tennessee. Zespół został założony w 2006 roku i tworzą go: Trevor Terndrup (wokal, gitara), Tommy Putnam (bas), Spencer Thomson (gitara), Tyler Ritter (perkusja) i Wes Bailey (instrumenty klawiszowe).

Czytaj więcej...

Ana Andrzejewska z singlem "Po Wietrze"

2020-03-26

Mistrzyni klimatu i subtelnej interpretacji szykuje się do fonograficznego debiutu, który zapowiada singel "Po Wietrze".

Czytaj więcej...

Muzyczna społeczność uruchamia inicjatywę "Love Record Stores"

2020-03-26

Dziś społeczność muzyczna rozpoczęła globalną inicjatywę wspierającą niezależne sklepy płytowe w czasie obecnego kryzysu związanego z koronawirusem (COVID-19).

Czytaj więcej...

Koniec treści

Brak więcej stron do załadowania