Recenzje

2016-04-25
Hey - "Błysk"
Grupa Hey wróciła do tworzenia piosenek, które - zgodnie z tytułem nowej płyty - błyszczą.
Wykonawca: Hey
Wytwórnia: Kayax
Rok wydania: 2016

Po dwóch dość eksperymentalnych albumach muzycy zespołu przystali na prośbę Katarzyny Nosowskiej i stworzyli materiał mniej odjechany, co nie znaczy, że nie jest on świeży i interesujący. Już otwierający album numer tytułowy niezwykle wkręca powtarzalnym, wybijanym rytmem perkusyjnym i deklamacją wokalistki, osadzoną w stylu Patti Smith z wymownym tekstem: Znasz mnie/Dzielę się przez siebie tak jak liczby pierwsze/Pomnożona przez tą pustkę jak przez zero, daję pustkę. Zaś w syntezatorowo-klaskanym „Szumie” Nosowska deklaruje: Męczy mnie szum/Zmęczył wszechwiedzący tłum/Chcę jechać do wód/Zażyć ciszy, ziół, spokojnego snu. Oba numery zwracają uwagę także czasem trwania – niespełna 3 minuty. Być może jest to wpisanie się w panujący trend, by utrzymać uwagę słuchacza przez całą płytę, choć w przypadku Heya nie ma i nie było nigdy takiej potrzeby. Natomiast singlowy „Prędko, prędzej” pulsuje wraz przetworzonym riffem, a w dalszej części - świetną solówką na gitarze. Opatrzony został dość publicystycznym tekstem autorki: Derby kraju, derby co dzień/Gdzie czerń w tęczę, a tęcza w czerń i bardzo śpiewnym refrenem: Pstryknij na raz/Potrzyj palce dwa/Tyle to trwa/Tyle życia masz/Jesteś jak sen/drzemka z której świat/Obudzi się/I będzie trwał... Z kolei utwór „2015” wydaje się być kluczowy dla całego krążka. Nawet jeśli partia basu zwłaszcza we wstępie kojarzy się z „One Of These Days” Pink Floyd, to numer urzeka zwartą formą i kolejnym pamiętnym tekstem Nosowskiej: To pierwszy taki rok/Gdy samotność znużyła mnie/Pierwszy taki rok/Gdy przez fosę rzuciłam most. Uwagę zwraca także kolejny „rytmik” zatytułowany „Dalej”, który swoją alt-popową i niemalże wykrzyczanym refrenem bardzo ożywia płytę. Zaś sam wydźwięk utworu może kojarzyć się trochę z dokonaniami Marii Peszek. Ciekawie wypada dość wykręcony muzycznie, ponownie klaskany i intensywny „Hej Hej Hej”, z „zaciągającym” głosem Katarzyny, podejmującej pewien dość bieżący społecznie temat. Z kolei nieco „depeszowo” pobrzmiewa „I Tak W Kółko”, z szarpiącą gitarą, chłodzącym syntezatorem tle i „rozlewającym się” refrenem. Punktem kulminacyjnym płyty wydaje się być jednak utwór „Cud” z przepięknym, zaczerpniętym jakby z „Imagine” Johna Lennona fortepianem. Pomimo ponurego tekstu, utwór po prostu urzeka. Całość zamykają natomiast miłosne „Historie” z jeszcze jedną nosowską perłą liryczną: Czemu w klapach płaszcza na nogawkach i we wszystkich szwach/Znosisz mi do domu strachy, cudzy lament zamiast róż, będące jedną z najbardziej bezpośrednich piosenek zespołu, nagranych w XXI w.

Odświeżenie formuły kompozycyjnej wyszło grupie Hey na dobre. „Błysk” można spokojnie postawić na półce koło „Echosystemu” (chyba, że ma się pozostałe wydawnictwa grupy). Swoim jedenastym studyjnym albumem zespół ponownie udowodnił, że gra właściwie we własnej lidze, w której nie za bardzo ma (i potrzebuje) konkurentów.

Autor: Maciej Majewski