Recenzje

2017-05-29
Amanda Palmer & Edward Ka-Spel - "I Can Spin a Rainbow"
31 maja w warszawskiej Proximie wystąpi niezwykły duet Amanda Palmer i Edward Ka-Spel. Oczekiwanie na ten koncert skróci Wam lektura recenzji ich wspólnego albumu "I Can Spin a Rainbow".
Wykonawca: Amanda Palmer & Edward Ka-Spel
Wytwórnia: Cooking Vinyl / Mystic
Rok wydania: 2017

Ze wszystkich projektów, kolaboracji i płyt w jakie zamieszani są ludzie od Różowych Kropek, poniższa płyta zasługuje na szczególną uwagę. Edward Ka-Spel w całej swojej łaskawości i kreatywności spotyka się z Amandą Palmer - kiedyś w Dresden Dolls, obecnie żoną Neila Gaimana, oraz internetową artystką-aktywistką. Z pomocą znajomych muzyków ułożyli oni bardzo witalną, enigmatyczną i jak zawsze poetycką płytę, jedną z najciekawszych w tym niewątpliwie interesującym i obfitym muzycznie roku. 

Podczas gdy wydawane taśmowo nowe płyty Legendary Pink Dots raczej nie przynoszą wielu dobrych skojarzeń, "I Can Spin a Rainbow" momentalnie wyróżnia się i błyszczy na ich szarym tle. To bardzo "solowa" płyta Ka-Spela, poetycka i nastrojowa, stawiająca bardziej na lirykę i atmosferę aniżeli psychodeliczne odloty Kropek. Dużo jest w niej z nastroju filmów Davida Lyncha, w których cierpiące muzy o anielskich głosach koją niespokojne dusze głównych bohaterów. Śpiew i specyficzna wrażliwość Palmer gwarantuje nam odpowiednią barwę piosenek wprost z sennych wizji, co obok profetycznych deklamacji Ka-Spela zapewnia słuchaczom muzykę intrygującą, wciągającą i hipnotyzującą. 

Kropkowy nastrój tej płyty jest oczywiście niepodważalny, ale różnica tkwi gdzie indziej. "I Can Spin a Rainbow" jest czymś intymnym, przytulnym, wręcz melancholijnym, jak poszarzałym tomik poezji sprzed stu lat lub album starych, czarno-białych fotografii. Amanda i Edward kontrastują wzajemnie swoje estetyki i spektrum kolorów, jednak wspólnie udaje im się wciągnąć słuchacza w grę szaradami, nastrojem i emocjami. Na wyróżnienie zasługują przynajmniej dwie piosenki: elektryzująca "The Shock of Kontakt" oraz arcysmutna "Prithee". Ta ostatnia pochodzi rzecz jasna ze starego katalogu Ka-Spela, lecz w ustach Amandy Palmer zyskuje zupełnie nowe życie, czar oraz siłę. 

"I Can Spin a Rainbow" to jedna z tych płyt, których można słuchać bardzo wiele razy, a i tak co chwila znajdować nowe, intrygujące elementy. Jest to niewątpliwy sukces obu artystów, którzy wydawali się lekko zagubieni na swoich ostatnich wydawnictwach. To dowód na to, że kreatywna siła nigdy nie umiera - potrzebuje tylko czasem odpowiedniego wsparcia: kolaboracji, nowego głosu, świeżego impulsu, aby ponownie zabłyszczeć. Zgodnie z wiecznym przesłaniem Kropek: Sing While You May, śpiewaj póki chcesz. Oby jak najdłużej. 


Autor: Jakub Oślak