Recenzje

2017-07-19
Oh Wonder - "Ultralife"
Po bardzo udanej artystycznie debiutanckiej płycie „Oh Wonder” duet Josephine Vander Gucht i Anthony West powracają z drugim krążkiem. „Ultralife” ustępuje jednak poprzednikowi.
Wykonawca: Oh Wonder
Wytwórnia: Universal Music Polska
Rok wydania: 2017

Otwierający płytę „Solo” przynosi dość mętną, lejącą się songwriterską „pigułę” z prostą gitarą, spreparowanymi bębnami i klawiszami. Wybija się w nim jedynie partia wokalna Jospehine i Anthony’ego. Całość startuje w pełni w następnym w kolejności numerze tytułowym. Takiego kawałka nie powstydziliby się nawet Chris Martin i pozostali koledzy z Coldplay. Rytm, nośność, melodia w połączeniu z głosami duetu sprawdza się tu kapitalnie. Ciekawiej prezentuje się „Lifetimes” z partią fortepianu przypominającą „Bennie And The Jets” Eltona Johna. Nieco mniej chwytliwie wypada natomiast „High On Humans”, któremu pomimo kołyszącego rytmu trochę brakuje nośności. Z kolei utwory „All About You” i „Heavy” można sobie spokojnie darować. Pierwszy mimo ładnej melodii, wypada dość sennie, zaś drugi okraszony tanecznym rytmem, niewiele wnosi do całości. Za to podniosły „Bigger Than Love” ma szansę stać się jednym z największych przebojów płyty. Ta nieco rzewna ballada ma wszystkie elementy współczesnych hitów. W zestawieniu ballad lepiej jednak wypada fortepianowo-smyczkowy „My Friends” z delikatnym nostalgicznym wokalem.  Natomiast zdecydowanie najlepszym utworem na „Ultralife” jest „Heart Strings”. Punktujący klawisz, skromne perkusjonalia , powolny bujający bit i „sielskie” tło, stanowią miłą odskocznię po poprzednikach. Płytę wieńczy wymęczona dość kompozycja „Waste”, która swoim ospałym rytmem zdaje się ciągnąć w nieskończoność.

Jestem przekonany, że na żywo materiał z „Ultralife” ma szansę zyskać nowe życie. Zadatki ma na to spore. Będziemy mogli się o tym przekonać osobiście 21 listopada  w krakowskim klubie „Kwadrat”, 23 listopada w warszawskim „Palladium” i dzień później w poznańskich MTP. Zastanawia jednak kierunek, jaki Oh Wonder mieliby obrać w przyszłości, by nie zmęczyć swoją dotychczasową formułą słuchaczy.


Autor: Maciej Majewski