Recenzje

2017-09-29
Ringo Starr - "Give More Love"
77 lat na karku i nowa płyta. Ringo Starr nie schodzi ze sceny mimo wieku i całego magazynu doświadczeń, tylko z podniesionym czołem dostarcza świeży krążek pełen optymizmu i energii.
Wykonawca: Ringo Starr
Wytwórnia: Universal Music Polska
Rok wydania: 2017

Krążek, który od pierwszych minut bije profesjonalizmem, wyczuciem, oraz szlifowanym przez dekady instynktem budowania zgrabnych, przebojowych, ale i frapujących piosenek. Za każdą kompozycją stoi iście hipisowski kolektyw fachowców i weteranów. Starr jak zwykle zebrał oddział przyjaciół i wiernych współpracowników, takich jak Steve Lukather, Dave Stewart, czy Peter Frampton. Gościnny udział zaliczył także Jeff Lynne, Joe Walsh, oraz sam Sir Paul McCartney. W sumie w nagraniu albumu wzięło udział blisko 40 muzyków – sam ten fakt jest gwarantem czegoś niezwykłego.

„Give More Love” to typowy Ringo. Optymistyczny, energiczny, zarażający dobrymi wibracjami i pogodą ducha, mimo zachodzącego już powoli słońca na horyzoncie. Piosenki tryskają pozytywną energią, jak choćby otwierająca „We’re on the Road Again” czy napisana wspólnie z Richardem Marxem „Speed of Sound”. Jednocześnie, są w nich zawarte nuty introspekcyjne, jak choćby „King of the Kingdom”, „Electricity” czy „So Wrong for So Long”. Łatwo jest w nich usłyszeć kompleksowy przekaz Starra, który wspomina dzieciństwo, Liverpool lat 50-tych, oraz uzależnienie od alkoholu. Tyle lat straconych, żyłem w ciemności, wyznał Starr wiele lat temu w wywiadzie, nawiązując do okresu słabości, chorób i odwyków. A dziś, z uśmiechem na ustach, wyrusza w dalszą drogę.

Muzyk o statusie Ringo Starra nie popełnia błędów. Być może krążkowi „Give More Love” można zarzucić odtwórczość i granie na łatwiznę; ale żywych legend takich jak on nie ma co krytykować, tylko trzeba słuchać. To nie czas i miejsce na eksperymenty, poszukiwania i improwizacje. Starr już wiele lat temu znalazł to w czym jest dobry: w pisaniu doskonale chwytliwych, rock’n’rollowych kawałków, o melodyjnych, często frapujących, szczerych tekstach. Ktoś, kto nie tylko zapisał się w historii muzyki, ale też częściowo ją podyktował, zwyczajnie ma rację. Możemy się z nią nie zgadzać i ją ignorować, ale kontestowanie jej jest zwyczajnie błędem. Starr, McCartney, Dylan, Jagger, Richards, Waters, Gilmour, Plant, Page – celebrujmy legendy, póki wciąż są z nami. Give More Love. 


Autor: Jakub Oślak