Recenzje

2017-10-01
Jan Gałach Band - "In The Studio"
Druga płyta skrzypka Jana Gałacha i jego zespołu przynosi rozwinięcie formuły znanej z poprzedniego krążka.
Wykonawca: Jan Gałach Band
Wytwórnia: Stobno Records
Rok wydania: 2017

Krążek zatytułowany przekornie „In The Studio” rozpoczyna folkowo zabarwiona kołysząca „Aurora” okraszona delikatnym, arkadyjskim wokalem. Z jednej strony miękko wprowadza w całość, a z drugiej – jest dość myląca. Chwilę potem uderza bowiem kawalkada dźwięków w postaci energetycznego „Saint Tropez”, który w pierwszej części emanuje popisami solowymi poszczególnych muzyków, by w drugiej zwolnić i stworzyć klimat na miarę Pink Floyd. Finał utworu pobudza na nową kapitalnym solem Gałacha. Dużo bardziej nastrojowo brzmi natomiast „Ostatnia Jesień” – jedna z najpiękniejszych kompozycji na płycie, która płynie niespiesznie, racząc słuchacza kolejnym gęstym aranżem. Z kolei „Hyde” to najmocniejszy numer na płycie. Rockowy riff i gościnny udział Macieja Balcera nadały mu dość hippisowkiego wymiaru. Zaś instrumentalna „Cytrynówka” to flagowy popis lidera. To tu słychać go najwięcej. Numer dodatkowo zagrany na dwie perkusje, przywodzi w dużej mierze na myśl dokonania Allman Brothers Band. Kwintesencją płyty jest jednak utwór „Woman” – długi, bujny, zagrany z niesamowitym groovem i feelingiem godnym Weather Report i The Jimi Hendrix Experience. To Jan Gałach Band w pełnej krasie z energią znaną z koncertów grupy, których nie zabraknie także w najbliższym czasie.

Polecam tę płytę nie tylko fanom rocka, blues’a, czy folku, ale także tym, którzy lubią nieoczywiste rozwiązania aranżacyjne i ciekawe, zaskakujące zwroty akcji w muzyce.


Autor: Maciej Majewski