Recenzje

2017-10-18
List Otwarty - "Bałagan"
Szczecińska grupa List Otwarty wydała debiutancki album, którego muzyczna zawartość to mariaż hip-hopu, rocka i triip-hopu. Oto nasza recenzja wydawnictwa.
Wykonawca: List Otwarty
Wytwórnia: List Otwarty
Rok wydania: 2017

Na scenie muzycznej witamy nową formację. Nazywa się List Otwarty. Powstała w Szczecinie trzy lata temu i właśnie wydała swój pierwszy album. Jej członkami i założycielami są basista Aleksander Więcław i raper Bartłomiej Mierzyński. Tak więc hip hop. Ale to tylko część prawdy.

Wniesienie czegoś nowego na scenę hip-hopową nie jest prostym zadaniem. W końcu, jak mawia klasyk, „wszystko już było”. Swoim debiutanckim albumem „Bałagan” zespół chce pokazać, że takie założenie może być błędne. Nie ma tu zaszufladkowania w jednym gatunku muzycznym.

Teksty rapowane lub melorecytowane przez Mierzyńskiego są ukryte pod intrygującą warstwą muzyczną. Triphopowe, elektroniczne, krótkie formy - „Otwarty” zaczynający płytę, „Asymetria Foremna” w środku i kończący nagle album „Powrót”. To z rzeczy wydających się bardziej  oczywiste. Mniej oczywiste wydaje się na przykład zderzenie rapu z rockiem progresywnym. Solówki kończącej utwór „Popiół” nie powstydziłby się żaden zespół związany z graniem prog rocka. W ogóle ten utwór to niezły poplątaniec. Oprócz rapu i progresji mamy tu funkujące brzmienia i do tego znajdzie się jeszcze miejsce na zahaczenie o punk. Poplątańcem jest też „Niedomysł”. Od jazzrocka przez elektronikę, funk aż do punkowego krzyku.

Pod opakowaniem elegancji i swoistej delikatności są ukryte „Pyrrustratus jako WiktoRajska Utopia” czy „Ledacznica” z gościnnym udziałem PTR. Mniej tego mamy w „Garści słów o przyszłości” - połączeniu rapu, garażowego rocka i jazz rocka czy w „Pikselach” - od triphopu przez gitarowe riffy, intrygującą perkusję i garażowe brzmienia. Znajdujemy też funkujące „Ń”.  Mamy na tej płycie koncept. W budowie, w muzyce, w tekstach opisujących społeczeństwo pod kątem codzienności, ale też możliwej przyszłości. Wychodzi nam z tego przemyślana, ale i zaskakująca konstrukcja.

Debiutancki album Listu Otwartego jest intrygujący. Pokazuje, że rap sprawdza się dobrze nie tylko razem z mocnym, rockowym graniem, ale też w bardziej finezyjnych połączeniach. Po tak interesującym początku warto się przyglądać im dalszym krokom tego zespołu.


Autor: Marcin Knapik