Recenzje

2017-10-20
Carla Bruni - "French Touch"
Była pierwsza dama Francji i modelka wydała płytę z ulubionymi coverami.
Wykonawca: Carla Bruni
Wytwórnia: Universal Music Polska
Rok wydania: 2017

Słuchając „French Touch”, zadałem podstawowe pytanie: Po co Carli Bruni taka płyta w dorobku? Żeby udowodnić, że potrafi śpiewać piosenki innych artystów? Że jej wokalne interpretacje można odziać w mdły jazzowo-folkowy muzyczny wydech? Czy bardziej prozaicznie: Nie mam nic nowego, co mogłabym zaprezentować, to zaśpiewam utwory innych. Prawda być może leży gdzieś pośrodku. Efekt jest taki, że depeszowe „Enjoy The Silence” brzmi ponuro, clashowe „Jimmy Jazz” kabaretowo, a stonesowe „Miss You” serenadowo. Największy dramat rozgrywa się jednak dalej - „The Winner Takes  It All” ABBY z wysuniętym na pierwszy plan głosem Carli, ma charakter piwniczny. Zaś „Highway To Hell” AC/DC brzmi jak podkład do gry w bingo w domu starości. Nieco lepiej prezentuje się „Perfect Day” Lou Reeda, w którym muzyka nie przeszkadza wokalowi Bruni. Najlepiej się jednak ta płyta kończy – nienaganną wersją „Moon River”.

Mimo tego „French Touch” to zbyteczny twór jednorazowego użytku. Nie wnosi nic do twórczości Carly Bruni, a wręcz jej ujmuje.


Autor: Maciej Majewski