Recenzje

2017-12-30
Mietall Waluś - "Dwie Dekady"
Na dwupłytowym wydawnictwie "Dwie Dekady" Mietall Waluś podsumował 20 lat na polskiej scenie muzycznej.
Wykonawca: Mietall Waluś
Wytwórnia: Kubica Production
Rok wydania: 2017

Jak uczcić jubileusz pracy artystycznej? Najlepiej składanką ją podsumowującą. Z tego – tradycyjnego wśród muzyków – założenia wyszedł też Mietall Waluś. Lider zespołu Negatyw, który był też członkiem Penny Lane i Lenny Valentino obchodzi 20-lecie działalności muzycznej i przygotował na tę okoliczność dwupłytowy zestaw, gdzie nie wszystko jest tradycyjne.

Jubileuszowe składanki mają to do siebie, że wzbogacają je nowe utwory. Tak jest i w tym wypadku. Są takie dwa i znajdziemy je na pierwszym krążku. Piosenka „Potrzebuję rewolucji” ma swoją historię, bo została nagrana w studiu Abbey Road w Londynie. Studio-legenda. Święte miejsce dla fanów muzyki (The Beatles i tak dalej). Niewątpliwie jest to dla Mietalla powód do dumy. Sam utwór – rockowy i energiczny. Choć, co dziwne, jakość dźwięku nie powala na kolana (chyba że to celowy zabieg). Druga nowa kompozycja to „Nigdy nie chciałem twoim kumplem być”. Co do jej muzycznej zawartości, można napisać to samo co w przypadku „Potrzebuję rewolucji”.

Obok dwóch nowych utworów w zestawie „Dwie dekady” znajdziemy też dziewiętnaście będących przekrojem działalności Mietalla Walusia. Są to głównie kompozycje zespołu Negatyw, ale mamy też reprezentantów „Mietall Waluś Magazine” oraz Penny Lane i Lenny Valentino. Jest jednak jeden bardzo ważny szczegół. Wszystkie te utwory zostały nagrane na potrzeby tej składanki na nowo (tak więc podobny patent jak na „CDN” zespołu Hey). Można zauważyć różnice. Mocniejszy początek w „Każdy ma słabsze dni”, szybszy niż w oryginale „Ty i ja”, bardziej obudowane „Znikam” czy mniej elektroniczne „Dlaczego źle mi życzysz”.

Da się też zauważyć podział. Pierwszy krążek – prostszy, mocniejszy. Drugi – z bardziej rozbudowanymi utworami. W „Chłopcu z plasteliny” i „Dla Taty” zauważalne inne brzmienie. A na sam koniec dostajemy dwa pokręcone, rozbudowane utwory. Blisko dziesięciominutowy „Albinos” i „Złoty strzał” trwający ponad 12 minut.

Mietall Waluś na „Dwóch dekadach” prezentuje różne oblicza muzyki, którą tworzy. Nie chodzi tu tylko o różne szyldy, ale i o budowę utworów – jedne proste, inne bardzo rozbudowane. Manewr z nagraniem piosenek na nowo pokazuje zaś, że o odcinaniu kuponów nie ma mowy, co jest dobrą zapowiedzią na przyszłość.


Autor: Marcin Knapik