Recenzje

2018-01-23
Black Label Society - "Grimmest Hits"
Za 2 miesiące na dwa koncerty do Polski przyjedzie grupa Black Label Society. Zespół będzie promował album "Grimmest Hits", którego recenzję możecie przeczytać poniżej.
Wykonawca: Black Label Society
Wytwórnia: Universal Music Polska
Rok wydania: 2018

„Grimmest Hits”. Tytuł podobny do tych, jakie widzimy na składankach „the best of”. Ale to nie z takim rodzajem płyty mamy do czynienia. Dziesiąty album studyjny amerykańskiej grupy. Następca wydanego w 2014 roku krążka „Catacombs of the Black Vatican”. Jaki jest?

Słuchając tego albumu, brakuje mi tam jednej informacji na okładce: „Tribute To Black Sabbath”. Przy pięciu utworach zapisałem sobie taką notatkę. A w ogóle utworów na płycie jest jedenaście, więc to spora część. „Seasons of Falter”, „All That Once Shined”, „A Love Unreal”, „Disbelief” i „Bury Your Sorrow”. Lider Black Label Society – Zakk Wylde wrócił w zeszłym roku do zespołu występującego wraz z Ozzym Osbournem. Ciężko nie zauważyć przełożenia tego na ten album. Najważniejsze, że wszystkie wymienione wyżej kompozycje są dobre.

Co jeszcze? Spodobały mi się: zaczynające mocno i z przytupem album „Trampled Down Below” i krótki, ale też pełen mocy „Room of Nightmares”. Krótki, bo trwa dwie i pół minuty, ale po balladzie „The Only Words” jest dobrym przebudzeniem. Podobną funkcję przebudzacza pełni „Illusions of Peace” (po „The Day That Heaven Had Gone Away”). Są ładne solówki, jest moc, wszystko się zgadza. Jeszcze nie wspominałem o „The Betrayal” z bluesowymi naleciałościami. Mocne punkty albumu. Dosłownie.

Skoro już się rzekło o rockowych balladach – ten gatunek reprezentują na albumie nostalgiczny „The Only Words” i „Nothing Left To Say”. Mamy też jeszcze jedną taką kompozycje – „The Day That Heaven Had Gone Away”, czyli southern blues rock. Trwa ponad sześć minut, co sprawia, że w którymś momencie pojawia się uczucie, że utwór ciągnie się i ciągnie.

Panowie z Black Label Society zaserwowali nam dawkę solidnego, dobrego, nawet bardzo dobrego materiału. Dobrze się go słucha. Jest moc (co prawda, z momentami uspokojenia) i to najważniejsze. Poza fanami Black Label Society można ten album z czystym sumieniem polecić też miłośnikom Black Sabbath. W sumie i to „Black”, i to „Black”.

Koncerty w Polsce:

20.03. Kraków, Studio

21.03. Warszawa, Stodoła

Info na www.livenation.pl 

Autor: Marcin Knapik