Recenzje

2018-03-17
Illusion - "Anhedonia"
Od tygodnia możemy cieszyć nasze uszy nowym albumem trójmiejskiego Illusion zatytułowanym "Anhedonia". To już druga płyta tego zespołu po reaktywacji.
Wykonawca: Illusion
Wytwórnia: Universal Music Polska
Rok wydania: 2018

„Anhedonia – brak lub utrata zdolności odczuwania przyjemności (zarówno zmysłowej, cielesnej jak i emocjonalnej, intelektualnej czy duchowej) i radości.” Tyle definicja. Z tekstów na nowej płycie Illusion nie bije optymizm. Ale ciężko mi wyobrazić, by stan anhedonii towarzyszył fanom kapeli po przesłuchaniu tego krążka.

Krótko, mocno, mrocznie, ciężko. W zasadzie całą recenzję tej płyty można śmiało zawrzeć w tych czterech słowach. Momentów luzu jest bardzo mało (np. spokojny początek „Od zawsze donikąd”). Na poprzedniej płycie „Opowieści” można było znaleźć utwory trwające nawet ponad 10 minut. Na „Anhedonii” Illusion zaprasza nas na szybką, mocną, dziesięcioutworową przejażdżkę. Nieco ponad pół godziny i prostota brzmienia. Mocnego, mrocznego brzmienia.

Do bardzo dobrej warstwy muzycznej dochodzą teksty i to jak one brzmią w głosie Tomasza „Lipy” Lipnickiego. Słychać emocje. Groźny śpiew pełen pasji, wściekłości i szczerości. Odnotować jeszcze trzeba, że w utworze „Śladem krwi” gościnnie występuje Robert „Litza” Friedrich i jest to świetne połączenie.

To druga płyta zespołu po jego reaktywacji. Ale nie można powiedzieć, że mamy tu do czynienia z odcinaniem kuponów. Illusion stworzył bardzo dobry i równy materiał, w którym słychać pasję, zaangażowanie i moc. Młodzi mają się od kogo uczyć grania dobrego rocka.

Autor: Marcin Knapik