Recenzje

2018-03-20
Sonar - "Torino"
Dwa lata po atmosferycznych „Pętlach” grupa Sonar proponuje dawkę nowej muzyki – tym razem o zabarwieniu tanecznym.
Wykonawca: Sonar
Wytwórnia: U Know Me Records
Rok wydania: 2018

„Torino”, bo taki tytuł nosi album warszawskiego kolektywu, ma swoje źródło w wyprawie głównego autora muzyki Sonar, Łukasza Stachurko oraz wokalistki Leny Osińskiej do włoskiego Turynu. Tam podczas miesięcznego pobytu we dwójkę stworzyli szkice znacznej części materiału. I jak sami przyznają – tym razem mniej kombinowali, a bardziej dali się ponieść poszczególnym kompozycjom. To słychać już w otwierającym płytę „Listen Up”, w którym delikatna pulsacja i lekko rozmazane brzmienia elektroniczne harmonijnie współbrzmią z nieco sennym, acz zwiewnym głosem Leny. Inaczej sytuacja ma się z „Face The Sun”, w którym gościnnie pojawił się Miles Bonny – mc z New Jersey. Numer bowiem czerpie z estetyki lat 80., głównie za sprawą silnie zarysowanych partii rytmicznych i klawiszowych. Zaś sam gość ze Stanów swoim miękkim i ciepłym wokalem stworzył przyjemną przeciwwagę dla głosu Osińskiej. Z kolei „Lost & Found” stanowi pewien pomost między tym, co grupa proponowała na poprzedniej płycie, a tym, co oferuje dziś. Połamany i podbity rytm perkusyjny przecina tu liczne pętle i melodie. Świetnie wypada także „Hidden Garden”, który kojarzy się trochę z wczesnymi dokonaniami Björk, czy Hooverphonic. Podobnie jawi się „Obok” z gościnnym udziałem Mateusza Holaka, którzy stworzyli z Leną dość osobliwy duet – z jednej strony uzupełniający się, a z drugiej prezentujący zupełnie inne światy wykonawcze. Rytmiczne „Lżej” samo wciąga do tańca, natomiast „Odkrywam” to jedna z najciekawszych kompozycji na płycie. Minimalistyczny podkład pędzi dość szybko, zaś w tle pojawiają liczne ubarwienia i loopy. Przypomina to momentami ostatnią sekwencję „Personal Jesus” Depeche Mode. Natomiast dość trance’owy „Waitin’” spokojnie mógłby się znaleźć w repertuarze duetu Blank & Jones. Kulminacją płyty jest natomiast utwór „Nie Słucha” z tętniącym bitem, a jednocześnie zmysłowym i atmosferyczny tłem oraz tekstem traktującym o rozstaniu drugą osobą. Zwieńczenie całości przynosi „Simple” z gościnnym udziałem Squaira Blaqa – rapera z Chicago, który popisał się tutaj szybkostrzelną nawijką, rzuconą na minimalistycznie cykający bit. Outro płyty stanowi miniatura „Lie Still”.

Sonar przekonują, że potrafią zainspirować słuchaczy do chociażby minimalnego tańca. Nawet jeśli część kompozycji idealnie sprawdziłaby się na silent disco, to jestem pewien, że kawałki z „Torino” zagoszczą na niejednym letnim festiwalu lub klubowej imprezie.

Autor: Maciej Majewski