Recenzje

2012-11-22
Lao Che - "Soundtrack"
Najmniej komercyjny, a jednocześnie najbardziej dojrzały album w dyskografii Lao Che.
Wykonawca: Lao Che
Wytwórnia: Mystic Production
Rok wydania: 2012

Kup w

"Soundtrack" to album, który może wprowadzić w zakłopotanie fanów Lao Che pamiętających "Powstanie Warszawskie" czy "Gospel". Choć już nie do końca tych, którym podobał się poprzedni krążek "Prąd stały/Prąd zmienny". Lao Che prezentuje na "Soundtracku" muzykę, będącą ciągiem dalszym flirtu z nowymi brzmieniami, zapoczątkowanym na ostatnim wydawnictwie sprzed dwóch lat. I robi to w znakomity sposób.

Album powstał pod okiem oraz z udziałem brytyjskiego producenta Eddiego Stevensa znanego między innymi ze współpracy z Moloko. I jego udział jest tu mocno zaznaczony. Choć nie zabrakło na tej płycie wycieczek do przeszłości (np. spokojne, balladowe, oparte na powtarzanym motywie gitary "Kołysanego" czy reggaeowy "Dym", w którym Spięty rezygnuje z palenia i...chodzenia do kościoła), to jednak jest na "Soundtracku" kilka niespodzianek i to z gatunku tych, dzięki którym buzia się otwiera ze zdziwienia. I radości. Dla niżej podpisanego był to znakomity, transowy, utrzymany w stylistyce electro "Jestem Psem" (skojarzenia z Kraftwerk jak najbardziej słuszne), brzmiący podobnie, taneczny "Govindam" czy zamykający płytę, mroczny, ambientowy, blisko dziesięciominutowy "Idzie Wiatr". 

Warto podkreślić, że na "Soundtracku" dzieje się naprawdę bardzo dużo. Zmiany tempa, bogate aranżacje, świetna produkcja, różnorodność stylistyczna i przede wszystkim, po raz kolejny, inteligentne, choć trochę surrealistyczne teksty Spiętego. Żaden z utworów na tym albumie (poza otwierającym płytę, półminutowym instrumentalnym pejzażem dźwiękowym) nie trwa krócej niż 4,5 minuty. Kompozycje płyną, wiją się, pulsują elektronicznym bitem, oscylują pomiędzy 5 a 7 minutami, a całość zamyka się wspomnianym już blisko 10-minutowym "Idzie Wiatr". "Soundtrack" to krążek, który na długo zapada w pamięci, a od kilku melodii wprost nie można się uwolnić.

 

 

Autor: Grzegorz Szklarek