Recenzje

2013-03-22
Depeche Mode - "Delta Machine"
Nowa płyta tylko momentami zbliża się do największych osiągnięć zespołu z przeszłości.
Wykonawca: Depeche Mode
Wytwórnia: Sony Music
Rok wydania: 2013

Kup w

Z przedpremierowych wypowiedzi muzyków Depeche Mode wynikało, że "Delta Machine" będzie nawiązaniem do albumów "Violator" i "Songs Of Faith And Devotion". I niestety, nowa płyta tylko w kilku momentach nawiązuje do tych dwóch, klasycznych wydawnictw zespołu, a najbliżej jest jej chyba do niedocenianego albumu "Exciter" z 2001 roku.

Słuchając "Delta Machine" nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że "Depesze" nie mieli za bardzo pomysłu na ten album. Na płycie znalazło się aż 17 utworów i znacznie lepiej dla tego krążka byłoby, gdyby zespół ograniczył ich ilość o przynajmniej 6-7 piosenek. Nie jest to bardzo zła płyta, wielu artystów może tylko marzyć o zrealizowaniu takiego wydawnictwa, ale biorąc pod uwagę wysokie standardy Depeche Mode, jest to jeden z najsłabszych albumów w ich dyskografii.

Najpoważniejszy zarzut, jaki można postawić "Delta Machine" to nuda wiejąca z tej płyty. Brak tu piosenek, które poruszyłyby słuchacza, wywołały wypieki na twarzy, żywsze bicie serca. Takich jak chociażby "Clean", "Policy Of Truth", "Waiting For The Night", "In Your Room", "Rush" czy "I Feel You". Większość utworów na "Delta Machine" to nijakie, mdłe kompozycje, które wpadają jednym uchem, a drugim wypadają. Na szczęście pojawiają się tu światełka w tunelu, ratujące "Delta Machine" od kompletnej degrengolady. Chociażby "Should Be Higher", w którym Dave Gahan daje wokalny popis w refrenie, mroczne, oparte o zimne dźwięki klawiszy i nieco "kosmiczne" "Alone", "Secret To The End" czy "Goodbye" utrzymane w stylistyce gospel / blues. W tych numerach jest właśnie ta pasja, żar, których brakuje w pozostałych kompozycjach. Jest na "Delta Machine" także miejsce na dobry, popowy utwór - mowa tu o "Soothe My Soul". To numer, który z powodzeniem znajdzie się na czołowych miejscach list przebojów i pobije tam na głowę nijakie "Heaven" wybrane na pierwszy singel promujący "Delta Machine".

Niewątpliwym plusem tej płyty jest świetny śpiew Dave'a Gahana. Nie od dziś wiadomo, że posiada on nieprzeciętne umiejętności, ale czapki z głów po wysłuchaniu tego, jak śpiewa w "Heaven", "Should Be Higher", "Long Time Lie" bądź "Goodbye". Niewątpliwie to jego płyta.

Jest możliwe, że "Delta Machine" to ostatni album w dyskografii Depeche Mode. Niestety, ale wbrew nadziejom wielu fanów zespołu, w tym i niżej podpisanego, album ten nie poprawi notowań zespołu po bardzo słabym krążku "Sounds Of The Universe" z 2009 roku. Historia zapamięta Depeche Mode nie dzięki płycie "Delta Machine", lecz dzięki "Violator", "Songs Of Faith And Devotion" bądź "Ultra".

Autor: Grzegorz Szklarek


End of content

No more pages to load