Recenzje

2013-10-15
Pearl Jam - "Lightning Bolt"
Jubileuszowy, dziesiąty album Pearl Jam to jedna z najlepszych płyt w dorobku Eddiego Veddera i spółki.
Wykonawca: Pearl Jam
Wytwórnia: Universal Music Poland
Rok wydania: 2013

Kup w

Jubileuszom zawsze towarzyszy potrzeba spojrzenia wstecz, podsumowania dorobku. "Lightning Bolt" jest dziesiątym wydawnictwem w dorobku Pearl Jam. Gdy spojrzymy wstecz, to ze zdziwieniem zauważamy, że te 22 lata od wydania albumu "Ten" minęły jakoś szybko i niepostrzeżenie. Mało tego: muzycy Pearl Jam albo osiągnęli już pięćdziesiątkę (Jeff Ament, Matt Cameron) albo dużymi krokami do tego wieku się zbliżają (Eddie Vedder, Mike McCready, Stone Gossard). Nie przeszkodziło im to jednak w nagraniu płyty, która swoją energią nawiązuje do najlepszych dokonań Pearl Jam z lat dziewięćdziesiątych. No i te świetne melodie...

Już pierwszy singel zapowiadający tę płytę czyli "Mind Your Manners" wskazywał, że zespołowi przysłowiowej "pary" nie brakuje. Ten niemal punk rockowy numer zaostrzył apetyty wszystkich liczących na mocny, rockowy krążek. Kilka tygodni później zespół uspokoił nastroje drugim singlem, na który trafiła piękna ballada "Sirens". I właśnie kontrast między tymi dwoma utworami jest reprezentatywny dla "Lightning Bolt". Są na tym albumie rockowe "wymiatacze" takie jak chociażby wspomniane już "Mind Your Manners", otwierający płytę "Gateway", "Father's Son" czy glam rockowe "Let The Records Play"). Z drugiej strony Pearl Jam nie byłoby sobą, gdyby nie uraczyło nas odpowiednią porcją ballad. Tu na wyróżnienie zasługują: zamykający płytę "Future Days", które mogłoby wyjść spod ręki Bruce'a Springsteena, mroczne "Pendulum", które mogłoby trafić na ścieżkę jednego z filmów Davida Lyncha, wspomniane już "Sirens" czy "pinkfloydowate" (tak, tak!) "Yellow Moon".

Niespodzianką dla fanów Pearl Jam będzie nowa wersja "Sleeping With Myself" pochodzącego z solowego albumu Veddera "Ukulele Songs". Czemu wybór padł akurat na ten utwór - Bóg jeden raczy wiedzieć. Piosenka nie pasuje zbytnio do klimatu całości i jest jedynym, drobnym zgrzytem w tej sprawnie funkcjonującej machinie jaką jest "Lightning Bolt".

Na początku wspomniałem o jubileuszach. "Lightning Bolt" jako dziesiąta płyta Pearl Jam ma wszelkie dane ku temu, by być nowym otwarciem w karierze zespołu. Bo czego chcieć więcej? Grupa jest w świetnej formie i tworzy zgrany kolektyw. Każdy z trybików machiny jest dobrze naoliwiony i działa jak trzeba. Teraz światowe tournee i czekamy na kolejny album. I do zobaczenia z okazji albumu numer piętnaście...

Autor: Grzegorz Szklarek


End of content

No more pages to load