Recenzje

2013-10-30
Gary Numan - "Splinter (Songs From A Broken Mind)"
Nowy album Gary'ego Numana to kontynuacja jego dokonań z poprzednich płyt.
Wykonawca: Gary Numan
Wytwórnia: Cooking Vinyl
Rok wydania: 2013

Kup w

"Splinter (Songs From A Broken Mind)" jest kolejnym albumem Numana, na którym ten muzyk prezentuje nam swoją wizję dark-industrialu. Nie jest to najlepsza płyta w dyskografii tego zasłużonego artysty, ale bez wątpienia znajdzie uznanie u fanów tego gatunku. Można krytykować Numana za to, że "Splinter" brzmi jak kalka jego poprzednich dokonań (zwłaszcza płyty "Jagged" z 2005 roku) i czerpie jak może z dokonań Nine Inch Nails i Marilyn Manson. Ale z drugiej strony: czyż właśnie nie za takie dźwięki go cenimy? Czy chcielibyśmy, aby zmienił stylistykę? Odpowiedź brzmi: "nie".

I choć nowa płyta jako całość nie porywa, a momentami wręcz nuży (na płycie są o 3-4 piosenki za dużo), to jednak są tu kompozycje, które powodują u słuchacza przyspieszone bicie serca. Monumentalne "Everything Comes Down To This" poraża chłodem, w "Here In The Black" Numan ciekawie łączy nowofalową przebojowość z industrialem. Z kolei "Love Hurt Bleed" to murowany kandydat do podbicia parkietów klubów z muzyką gotyk/industrial. A największe wrażenie robią na tym albumie ballady. Tu palmę pierwszeństwa trzyma zamykające płytę przepiękne, smutne "My Last Day". Niewiele odstaje od niego "Lost" oraz "depeszowate" "The Calling".

Tym albumem Numan nie zdobędzie raczej nowych fanów, ale jest to na tyle solidne wydawnictwo, że ci, którzy kibicują temu artyście od dawna nie będą zawiedzeni. Ale fajnie, że ten artysta, który jest przecież czczony przez takie gwiazdy jak Trent Reznor czy Marilyn Manson, gdzieś tam sobie istnieje i nagrywa płyty. Lepsze, gorsze, ale nigdy nie schodzące poniżej pewnego poziomu. I to jest chyba najważniejsze.

Autor: Grzegorz Szklarek


End of content

No more pages to load