Recenzje

2015-02-25
Black Star Riders - "The Killer Instinct"
Drugi krążek studyjny spadkobierców grupy Thin Lizzy.
Wykonawca: Black Star Riders
Wytwórnia: Nuclear Blast / Mystic
Rok wydania: 2015

Black Star Riders to w linii prostej kontynuatorzy tradycji legendarnego Thin Lizzy. W zespole jest obecnie jeden muzyk z oryginalnego składu tamtej grupy: gitarzysta Scott Gorham, a także dwóch członków późniejszych wcieleń irlandzkiego zespołu: wokalista Ricky Warwick oraz gitarzysta Damon Johnson. Dla porządku przypomnijmy, że wśród założycieli Black Star Riders, ale już nieobecnych w aktualnym składzie, był jeszcze jeden "thinlizzowiec": basista Mike Mendoza.

Muzycy Black Star Riders, choć zawsze twierdzili, że zespół ten jest projektem całkowicie nowym i niezależnym od Thin Lizzy, nie ukrywali, że będzie on zawsze budził skojarzenia z tamtą legendarną grupą. Dowodem na to są chociażby covery Thin Lizzy grane na koncertach Black Star Riders. Siłą rzeczy silne nawiązania do tradycji Thin Lizzy są obecne również na płytach nowego zespołu. Szczególnie słyszalne było to na debiutanckiej płycie Black Star Riders sprzed dwóch lat (niektóre utwory z tamtego wydawnictwa miały swoje korzenie jeszcze w czasach Thin Lizzy), w mniejszym stopniu jest tak również na "The Killer Instinct".

Jest to wciąż Black Star Riders w najwyższej formie, jaką ten zespół utrzymuje od debiutu. Dziesięć utworów, znakomite melodie, odpowiednie tempo (na płycie jest tylko jedna ballada), świetne riffy i solówki gitarowe. Jednym słowem: hard rock na światowym poziomie. Zespół nie Szczególną uwagę zwracam na śpiew Ricky'ego Warwicka. Podobniej jak na pierwszej płycie Black Star Riders, także tutaj muzyk ten udowadnia, że lepszego kandydata na stanowisko wokalisty BLS wybrać nie można było. Tembr jego głosu budzi skojarzenia z nieżyjącym od blisko 30 lat wokalistą Thin Lizzy Philem Lynottem, ale Warwick nie jest jedynie jego naśladowcą. Śpiewa z wyczuciem, pasją, a w jego głosie obecny jest też taka sympatyczna "chuligańska" zadziorność rodem z ulic Belfastu, z którego Warwick pochodzi. 

"The Killer Instinct" na pewno nie trafi do kanonu muzyki hardrockowej, być może nie znajdzie się nawet w zestawieniach najlepszych płyt 2015 roku, ale to nieważne. Jest to album, który na pewno znajdzie uznanie fanów nie tylko Thin Lizzy, Black Star Riders, ale także hard rocka i w ogóle muzyki rockowej. Po prostu: bardzo dobra płyta stworzona przez grupę świetnych muzyków, którzy znakomicie się bawili podczas jej nagrywania. 


Autor: Grzegorz Szklarek


End of content

No more pages to load