Recenzje

2015-05-14
Róisín Murphy - "Hairless Toys"
Była wokalistka grupy Moloko nagrała piękną, wyciszoną płytę.
Wykonawca: Róisín Murphy
Wytwórnia: Play It Again Sam
Rok wydania: 2015

Nie powinno się wypominać kobietom wieku, ale w przypadku Róisín Murphy nie można przejść obok tego zagadnienia obojętnie. Poprzedni album byłej wokalistki grupy Moloko ukazał się w 2007 roku, gdy miała ona 34 lata. Obecnie jest już panią po czterdziestce, a więc w wieku, w którym szalone imprezy, które kiedyś były jednym z najważniejszych elementów jej życia, usunięte zostały na drugi plan. Róisín dojrzała nie tylko życiowo, ale także artystycznie, a "Hairless Toys" to niezwykle elegancka płyta. 

Album "Overpowered" sprzed 8 lat powstał z pomocą grupy kilkudziesięciu muzyków. Tym razem Murphy stworzyła cały materiał głównie z pomocą długoletniego współpracownika jeszcze z czasów Moloko - producenta Eddiego Stevensa. W studio nagraniowym wsparło ją jeszcze kilku muzyków sesyjnych. I to wszystko. Efektem współpracy na linii Murphy-Stevens jest płyta, która z jednej strony nawiązuje do tanecznych brzmień w stylistykach house, disco i electro, a z drugiej strony jest bardzo intymna, wyciszona i elegancka. W większości utworów na tej płycie to głos Murphy jest wysunięty na pierwszy plan, a instrumenty służą jedynie za tło dla jej śpiewu. 

Są tu także i niespodzianki, w dodatku bardzo udane. Ot, chociażby "Exile" czyli znakomita ballada o bluesowym zabarwieniu, utwór tytułowy, który brzmi jak...bardzo udana kopia niezapomnianego "I'm not in love" 10 c.c. lub otwierająca płytę kompozycja "Gone Fishing", która od pierwszych dźwięków nasuwa skojarzenia z tym, co niejaka Grace Jones nagrywała na początku lat osiemdziesiątych. Wspominam o tych skojarzeniach i nawiązaniach nie po to, by krytykować, bo Murphy w każdym z tych utworów zostawia swój ślad i od razu wiadomo, z kim mamy do czynienia. 

To znakomita płyta, która przypadnie do gustu nie tylko fanom Róisín, lecz przede wszystkim tym, którzy klubowe szaleństwa mają już za sobą i cenią sobie wieczory z dobrą, elegancką muzyką. Wyciszenie i relaks zapewnione. 


Autor: Grzegorz Szklarek


End of content

No more pages to load