Recenzje

2015-09-15
Chłopcy Kontra Basia - "O"
Chłopcy Kontra Basia (Basia Derlak) wydali drugą w swojej karierze płytę.
Wykonawca: Chłopcy Kontra Basia
Wytwórnia: Agora

Album rozpoczyna „O Dziwożonie Zielarce”, wokalistka śpiewa: „chciałeś bajkę, oto masz bajkę”. Czy album faktycznie jest bajką? Na pewno tego się oczekuje od etno-jazzowej formacji, która w obecnym składzie (Barbara Derlak, Marcin Nenko, Tomasz Waldowski) działa już pięć lat.

Na pewno bajką jest formuła albumu budowana przez serię opowieści. Większość piosenek jest „O” czymś. Okazuje się, że można złożyć nastrojową muzyczną gawędę bez przewagi formy nad treścią. Artyści zasługują na pochwałę za instrumentarium. Obok obok standardowego już dla nich zestawu „klarnet, kontrabas, perkusjonalia, fortepian” rozbrzmiewa również trąbka. Jest szczególnie zauważalna w „Pieśni zamkniętej”, kiedy to w końcowej części utworu muzyka cichnie, jakby się kończyła, a tu..bach! Jest dęte solo, w którym wspomniana trąbka jest naprawdę miłą niespodzianką. Równie ujmujący jest klarnet w „O tym, jak zmarły Biedak z Nędzą” oraz molowy fortepian prowadzący nas przez większość „O pojedynku ostatnich czarmistrzów” (później instrumentarium się rozwija). Plus należy się również za perkusjonalia w „O czarnym mieście”! Niestety dla równowagi są też piosenki, które aż takiej sympatii we mnie nie wzbudziły, chociaż trudno im zarzucić brak poprawności. Mam tu na myśli „O królu – wężu” i „O dwóch górach”, którym w mojej subiektywnej opinii brak „tego czegoś”, co powoduje, że się wraca do piosenek. 

Wokalistka Basia Derlak choć chwilami brzmi zbyt słodko „O Wielkiej”, tak doskonale wręcz recytuje w „Rzeczy o ilurozyczności słowa, czyli rak, groch i święty Roch”! Nie brakuje także humorystycznego przymrużenia oka w tekstach. Myślę tu o słodko-gorzkiej wspomnianej już piosence „O Wielkiej” oraz o „O Tomaszu Klarneciście” - kto orientuje się w działalności zespołu wie, że specjalistą ds. klarnetu można nazwać nie Tomasza Waldowskiego, a Basię Derlak! Warto wspomnieć jeszcze o chórze śpiewającym w epilogowym utworze „O święcącej Dorocie”. Zaskakuje. Czy pozostała część albumu również? Zespół jest wierny swojej stylistyce, jednak w poszczególnych utworach są przemycane smaczne niespodzianki i to przede wszystkim one powodują, że warto zapoznać się z płytą.

Autor: Natalia Zakolska


End of content

No more pages to load