Recenzje

2016-03-02
Maria Peszek - "Karabin"
Na „Karabinie” Maria Peszek po raz kolejny rozprawia się z wieloaspektowym obrazem polskiej rzeczywistości. Tym razem jednak robi to w nieco bardziej poetycki i mniej inwazyjny sposób, niż na „Jezus Maria Peszek”.
Wykonawca: Maria Peszek
Wytwórnia: Warner Music Polska
Rok wydania: 2016

Obok wokalistki i autorki tekstów głównym bohaterem płyty jest Michał „Fox” Król, który zadbał o warstwę muzyczną. Czasami są to brzmienia nieco lżejsze, innym razem mocniejsze. Już w otwierającym płytę utworze „Gwiazda” Maria przemawia z pozycji jednej z osób w tłumie, a jednocześnie rozprawia ze swoim „gwiazdorstwem”. Zaś szybki bit Foxa wkręca w nastrój całości. „Krew Na Ulicach” w warstwie muzycznej przypomina niektóre dokonania zespołu Pustki. Natomiast smutny głos Marii z zastanawiającymi słowami: Ile jeszcze litrów czerwieni/Aż się coś zmieni po prostu przejmuje i składnia do refleksji. „Elektryk” osadzony nieco w „ejtisowej” estetyce muzycznej jest z kolei manifestem miłości. Nawiązanie do osoby Lecha Wałęsy to jedno, ale ważniejszy wydaje się przekaz Chcę włączyć dziś przycisk miłość/Dalej będzie już łatwo. Antywojenny „Żołnierzyk” w poetycki sposób podejmuję trudną tematykę śmierci żołnierzy. Proszę się wsłuchać w refren, a zorientujecie się, o jakie wydarzenia może chodzić. To jeden z mocniejszych momentów całej płyty. Nieco wodewilowy „Tu i Teraz” przynosi natomiast deklarację istnienia w teraźniejszości, a jednocześnie bezpośrednie wyznanie miłości do drugiej osoby. Podobną tematykę miłości – choć już znacznie trudniejszej - podejmuje „Jak Pistolet”. Singlowa „Polska A B C I D” to jedna z wizytówek płyty, a jednocześnie jeden z jej najbardziej nośnych fragmentów. Natomiast „Samotny Tata” to jeden z silnie poruszających momentów płyty. Podejmujący tematykę samodzielnego rodzicielstwa, okraszony cytatami z współczesnych mediów (Także tak/Taki świat i taka sytuacja) jest pod tym względem utworem, którego jeszcze w polskiej muzyce rozrywkowej nie było. Równie mocnym, jeśli nie najmocniejszym numerem na płycie jest „Modern Holocaust”. Opowiadający o wszelkich przejawach hajtu, odnoszący się także do wydarzeń historycznych, przytłacza epitetami, podbitymi surowymi bitem. Płytę wieńczy „Ej Maria” – bezpośrednia, osobista i artystyczna deklaracja Marii Peszek.

Aktualność tematyczna tej płyty z jednej strony zlewa się w dużej mierze z krajobrazem polskiej rzeczywistości, a z drugiej porusza i nieco przeraża. Artystycznie natomiast to kolejna udana płyta Marii Peszek.

Autor: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load