Recenzje

2016-08-26
The Pineapple Thief - "Your Wilderness"
Złodzieje ananasów powracają z kolejnym krążkiem, tym samym potwierdzając obiegową opinię o sobie jako jednym z najbardziej konsekwentnych i pracowitych zespołów we współczesnym rocku.
Wykonawca: The Pineapple Thief
Wytwórnia: Kscope
Rok wydania: 2016

Jedenasty album to jak na siedemnaście lat grania imponujące osiągnięcie, symptomatyczne dla niezwykłego jak na muzyków rockowych reżimu i dyscypliny. Jednakże, czy aby w tej płodności i rzemieślniczym zapale do pracy nie umknęło to, co w muzyce najważniejsze, czyli emocje?

Nic bardziej mylnego. „Your Wilderness” to wyborny krążek, niezwykle witalny i wielobarwny. Jest zaraźliwie smakowity, jak tabliczka najlepszej czekolady, której nie sposób przestać podjadać. Już od pierwszych sekund wiadomo po jakich terenach się poruszamy. Kawałek „In Exile” mógłby uchodzić za nową kompozycję Porcupine Tree, neurotycznych intelektualistów, którzy uratowali progrock. Ale jest w błędzie ten, kto z góry skaże resztę albumu na odbitą od tego samego zwierciadła.

Cały urok i sens „Your Wilderness” zawiera się w jego różnorodności, a jednocześnie logicznej konsekwencji. W kolejnych kompozycjach możemy usłyszeć zarówno wpływy twardego progresywnego grania, jak i np trip-hopu; nie brzmi to może zachęcająco, ale zaprawdę wypada świetnie. To płyta ciekawa i szczera – obce jest jej jakże typowe dla tego gatunku zadęcie i pusty artyzm. Tu jest prościej, łagodniej, bez atakowania słuchacza łomotem, skalami i pretensjonalnością.

The Pineapple Thief doskonale wpisują się w czołówkę współczesnego progrocka. Nigdy nie był to łatwy do zdefiniowania gatunek, a jego dzisiejsze oblicze to tutti-frutti każdego zakątka gitarowych brzmień. Wiele tu koncepcyjności, ale i alternatywy, trochę indie, elektroniki i melancholijnych tekstów. Kompozycje są bogate i rozbudowane, ale bez uciekania w rozwlekłość suit (te zostawmy klasykom). To wreszcie emocje osaczenia, uwięzienia, ale i oczarowania hipnotyczną rzeczywistością.

Nie mam wątpliwości, że „Your Wilderness” najdojrzalszy z dotychczasowych albumów tego zespołu. Nigdy wcześniej nie czułem w ich brzmieniu takiej lekkości grania, pewności siebie i doskonale prowadzonej „narracji” albumu. To płyta, którą docenią wielbiciele takich rzeczy jak Archive czy Blackfield, ale także Anathema lub Gazpacho. To muzyka, która nie szuka poklasku, lecz zrozumienia; a znajdzie je wśród tych, co resztkami nadziei leczą choroby tożsamości i przewlekły weltschmerz. 

Autor: Jakub Oślak


End of content

No more pages to load