Recenzje

2017-04-10
A_GIM - "Votulia"
Długo kazał czekać na swój solowy debiut. „Votulia” to Agim Dżeljilji w pigułce (sic!).
Wykonawca: A_GIM
Wytwórnia: TBA Music / Agora
Rok wydania: 2017

Spiritus movens zespołu Oszibarack postanowił obrać nieco inny kierunek, niż ten, z którego znany był w macierzystej formacji, w grupie NERVY, czy też gościnnych działaniach producenckich. Debiutanckie wydawnictwo solowe, mające formę ep-ki, przynosi bowiem brzmienia kojarzące się w dużej mierze z setami dj-skimi. Otwierająca „Rajka” z gościnnym udziałem Kamila Durskiego z Lilly Hates Roses zbudowana jest z zapętlonego, podwójnie punktującego bitu i przyjemnych dla ucha „przeszkadzajek” w kontrapunkcie. Numer płynnie wprowadza w nastrój całości, a senny wokal Kamila nadaje mu przestrzenności. Kolejny ponad siedmioipółminutowy, prowokacyjnie zatytułowany „Paznerschokolade”, przywodzi na myśl klimat IDM, a za sprawą znacząco akcentowanych brzmień klawiszowych, kojarzy się też nieco z dokonaniami Faithless. To nagranie rozkręca już zabawę na „Votulii” w pełni. Absolutnym szlagierem jest natomiast „Lonely” z gościnnym udziałem Noviki. Kapitalny, rytmiczny bit ma szansę podbić niejeden parkiet klubowy w tym roku. Podobny los może spotkać pulsujący „Carpet Burn”, w którym udziela się ekipa z BeMy, zwłaszcza, że partia wokalna jest tu wysunięta znacznie bardziej do przodu, niż w poprzedniku. Powrót do formuły setu djskiego przynosi zaś „Akebia”, w której Agima wsparł Michał Brzozowski, czyli Bshosa. To niemalże apogeum tego krążka, bowiem w tych niewiele ponad pięciu minutach cała atmosfera, którą wytworzyły dotychczasowe dźwięki, zbliża się do punktu kulminacyjnego, który jednak nie następuje, gdyż numer urywa się niespodziewanie, przechodząc w zamykający płytę dość minimalistyczny utwór tytułowy.

„Votulia” pozostawia poczucie lekkiego niedosytu, ale jednocześnie daje pojęcie, jakie doświadczenia Agim zebrał na przestrzeni lat oraz czego możemy spodziewać się po nim w przyszłości. Na razie pozostają oczywiście jego live sety, które takiego niedosytu na szczęście nie wywołują.


Autor: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load