Recenzje

2018-03-05
The Soft Moon - "Criminal"
Luis Vasquez aka The Soft Moon wskrzesił na nowej płycie ducha takich klasyków mrocznej elektroniki z lat 80. jak: Front 242 czy D.A.F.
Wykonawca: The Soft Moon
Wytwórnia: Sacred Bones Records
Rok wydania: 2018

Spośród roju gatunków i szufladek, jakie zrodziły się z nieuniknionego mezaliansu industrialu i post-punka należy wskazać jeden, który nie tylko przetrwał, ale wciąż otrzymuje podmuchy wiatru w żagle. Mowa o niszowym minimal wave - syntezatorowo-wokalnych, post-industrialnych manifestacjach w stylu D.A.F., Nitzer Ebb lub Front 242, podanych w minimalistycznej, ascetycznej, samotnej formie. The Soft Moon już od kilku lat wskrzesza tamte ciemne, syntetyczne klimaty lat 80., zgodnie z wciąż obowiązującą modą na ekshumację tej niezatapialnej, złotej dekady. Stojący za tym projektem Luis Vasquez nie tylko zna się na rzeczy, ale potrafi ją umiejscowić we współczesnej rzeczywistości, która choć z latami 80-tymi ma niewiele wspólnego, to pod kątem muzycznym nigdy nie była bliżej.


„Criminal” to dowód na to, że The Soft Moon, jak i cały minimal wave mogą być czymś więcej, niż chwilową modą tej bardziej emocjonalnej części hipsterskiej młodzieży. Fryzury, ciuchy, czarno-białe fotografie, oraz syntetyczny gniew muzyki przenoszą nas na chwilę do Berlina Zachodniego. W małym, niedocieplonym klubie przy Hauptbahnhof grają The Normal czy Liaisons Dangereuses (czy ktoś tu jeszcze pamięta te historie?), a wśród widowni przechadza się z drinkiem w ręku John Foxx. Wszystko to przyśniło się młodemu Luisowi, który w jakże odległym, kalifornijskim Oakland trzyma na półkach te same nagrania Bauhausu, The Cure czy Joy Division, co berlińczycy. Gdy staje samotnie za swoim zaprogramowanym na chłodne cięcia syntezatorem, z jego ust zaczyna wyciekać gniew i ból.

Dla jasności, w muzyce The Soft Moon nie ma miejsca na żaden pastiż, podśmiechujki i ironiczne oczka do „kumającego” słuchacza. Ten album jest poważny, a co za tym idzie, naprawdę dobry. Vasquez potrafi budować zarówno doskonałe melodie, jak i niepokojący, klaustrofobiczny klimat. Jego piosenki są pełne charakterystycznej dla industrialu estetycznej wściekłości. Z elektronicznych pudełek wypływa zaś doskonała muzyka, stanowiąca organiczne dopełnienie słow Vasqueza. Powiadają, że muzyka dnia dzisiejszego polega na minimaliźmie środków i słów, lecz wyciskająca z nich maksimum emocji. Jeśli tak jest, The Soft Moon doskonale reprezentuje tego ducha, nasz własny Zeitgeist. Warto się wsłuchać co ma nam do przekazania; nie on jeden, lecz cały minimal wave.

Autor: Jakub Oślak


End of content

No more pages to load