Recenzje

2018-03-09
Wojciech Ciuraj - "Ballady Bez Romansów"
Obiecujący debiut solowy Wojciecha Ciuraja z grupy Walfad.
Wykonawca: Wojciech Ciuraj
Wytwórnia: Emet Records
Rok wydania: 2017

„Ballady i romanse” Adama Mickiewicza. Pierwsze skojarzenie – romantyzm. Drugie – lektura szkolna. Nie będziemy się jednak tu zajmować dyskusją na temat książek. Ale zauważymy za to, że takie dzieła jak to wspomniane wyżej są inspiracją do powstawania różnych dzieł, także muzycznych.

Wokalista grupy Walfad wydał swój solowy debiut. Już po tytule widać inspirację Wojciecha Ciuraja dokonaniami z przeszłości. Wpływy literatury są także widoczne w tekstach. Niby „Ballady bez romansów”, ale unosi się nad tymi utworami romantyczna, marzycielska atmosfera.

Dostajemy utwory bogate brzmieniowo. Dźwięki rocka progresywnego z folkowym zacięciem. To m.in. zasługa ubogacających kompozycje popisów grających wraz z Ciurajem muzyków. Mam tu na myśli szczególnie solówki na flecie Zofii Neugebauer („Ballady bez romansów”, „Okrąglik” - tu interesujące połączenie ostrej gitary z fletem) oraz popisy skrzypcowe Piotra Rachwała („Ścięci”, „Złość”, „Lepsze kolory”). Momenty robiące album.


Nie zabrakło też solówek gitarowych („Ballady bez romansów”, „Okrąglik”). Połączenie tych wszystkich dźwięków owocuje utworami kreślącymi malownicze pejzaże. Jako najjaśniejsze punkty płyty rysują się piosenka tytułowa, trzyczęściowy i ponad dziesięciominutowy „Okrąglik” oraz zamykające całość „Lepsze kolory”.

Do ideału brakuje. Np. początek „Pleśni” niepokojąco zahacza o popową miałkość, choć im dalej w utwór, tym lepiej. Ale solowy debiut Wojciecha Ciuraja jest interesujący. W książeczce dołączonej do płyty czytamy słowa artysty, że ma przeświadczenie, że to dopiero początek. Oby.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load