Recenzje

2018-04-09
Agata Nizińska - "niePokorna"
Szkoła aktorska, występy w kabaretach, a teraz kariera muzyczna. Agata Nizińska szerszej publiczności pokazała się w zeszłym roku, startując w polskich preselekcjach do Eurowizji. Teraz prezentuje swój pierwszy studyjny album.
Wykonawca: Agata Nizińska
Wytwórnia: MyMusic Group
Rok wydania: 2018

Nie jest tajemnicą, że Agata Nizińska jest wnuczką Wojciecha Pokory. Jako hołd dla dziadka można potraktować wspamlowany fragment roli aktora w serialu „Kariera Nikodema Dyzmy” w otwierającym całość utworze „Elity”. Fragment, który wybrano pasuje do całości utworu i ładnie z nim współgra.

Przechodząc do albumu, dostajemy zbiór dwunastu piosenek. W większości fajnych i chwytliwych. Gitara, perkusja, pojawiające się często dęciaki (robią robotę w „Elitach” czy „Ms. Wanna Be”), od czasu do czasu fortepian i wokal. To główni aktorzy na „niePokornej”. Gatunkowo –  popowe klimaty z domieszką soulu. Także z zacięciem r’n’b, jak w jednym z lepszych momentów albumu – „Chwile”. Skoro jesteśmy przy najlepszych momentach płyty, zdecydowanie trzeba wyróżnić „It Happens”. Utwór inny brzmieniowo w porównaniu do reszty – bardzo soulowy z nienarzucającą się elektroniką. Soulowe inklinacje słychać tez w innych kompozycjach, jak na przykład „W balona”, w którym szczególnie ujawniają się możliwości głosowe Nizińskiej. Też mocny punkt płyty z wpływem dęciaków.


 

Minusy? O niektórych utworach można napisać: fajnie się ich słucha, ale za pięć minut już o nich nie pamiętamy. Nie są to pojedyncze przypadki. W zapowiedzi albumu czytamy o „niekomercyjności”. Słuchając większości utworów z płyty, mam wrażenie, że powinno się skreślić w tym słowie człon „nie”, bo są to brzmienia, których nie trzeba szukać ze świecą. Można się także przyczepić do tekstów, bo niektóre z nich próbują być kabaretowe, a stają się banalne.

Fajna płyta z przebłyskami, które pozwalają mieć nadzieję, że Nizińska nie utonie w morzu wokalistek grających podobną muzykę. Tak można najkrócej podsumować ten album.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load