Recenzje

2018-09-14
Farben Lehre - "Stacja Wolność"
Mianem weteranów można nazwać kapelę z Płocka działającą od 1986 roku. Ale w tym akurat przypadku metryka nie ma znaczenia. „Stacja Wolność” jest pierwszą od sześciu lat płytą Farben Lehre z nowym autorskim materiałem.
Wykonawca: Farben Lehre
Wytwórnia: Lou&Rocked Boys
Rok wydania: 2018

Punkowa moc? Jest. Oj, jest. Już tytułowy utwór zaczynający całą płytę sprawia, że aż chce się uwolnić z siebie energię. Tak jak na koncercie punk rockowego zespołu. Większość z piętnastu utworów zawartych na płycie to punk rock w czystej postaci. Moc? Jest. Energia? Jest. Teksty śpiewane bez gryzienia się w język? Są. Panowie dalej wiedzą, o co w takiej muzyce chodzi. 15 utworów wydaje się dużą ilością, ale album trwa 48 minut. Bo i utwory w większości krótkie, konkretne i z kopem. Choćby „Ali-Baba”, „Marionetka” czy „Zero”. Z tekstami o teraźniejszości, polityce, społeczeństwie, ale też i o miłości.

Ale żeby nie było tylko dynamicznie – przeciwwagi w środku i na końcu albumu. „Metafory” – liryczne, rockowe, ale równocześnie z pewną zwiewnością i lekkością (takie trochę klimaty zespołu Strachy na Lachy). Farben Lehre prezentuje się w wersji akustycznej w „Przebudzeniu”. Tutaj klimaty poezji śpiewanej. I finałowy utwór płyty – „Ludzie we mgle”. Ballada do kołysania się. I zapalniczki w ręce podczas koncertu (choć w obecnych czasach to bardziej światełka w telefonach). W kilku utworach gościnnie wystąpił skrzypek Michał Jelonek i ubarwił je swoimi dźwiękami.

Punk rock is not dead – można stwierdzić, słuchając „Stacji Wolności”. Dostajemy na niej to, czego można oczekiwać od punk rockowej płyty. Energia, ale nie tylko i przekaz – fani takich klimatów i fani Farben Lehre nie mają prawa narzekać.


Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load