Recenzje

2019-02-04
Kwiat Jabłoni - "Niemożliwe"
Duet Kwiat Jabłoni tworzy rodzeństwo Sienkiewicz. Właśnie ukazał się ich debiutancki album "Niemożliwe".
Wykonawca: Kwiat Jabłoni
Wytwórnia: Wydawnictwo Agora
Rok wydania: 2019

Im dalej w rok, tym ciekawiej. Karuzela się rozpędza. Właśnie wyszła debiutancka płyta duetu, który już w zeszłym roku się rozpędził. Choć może lepiej by było napisać, że to wejście na pełnej prędkości. Nie da się inaczej określić sytuacji, gdy debiutancki singiel zespołu osiąga w rok wynik pięciu milionów wyświetleń na Youtube, a tak wygląda sytuacja na dzień pisania recenzji.

Więc tak: duet nazywa się Kwiat Jabłoni. Tworzy go rodzeństwo z Warszawy – Kasia i Jacek Sienkiewiczowie. Utwór, o którym była mowa to „Dziś późno pójdę spać”. Podczas jego słuchania można się zastanowić, co jest niby takiego nadzwyczajnego w takim graniu. Mandolina, fortepian, dwa głosy. Nic specjalnie skomplikowanego. Ale w tej mieszance coś przyciągającego, zaczepiającego. Coś, co pozostawia myśl: „No, trzeba chyba jeszcze raz tego posłuchać”. A potem jeszcze raz. I jeszcze raz.

Spróbujmy jakoś określić muzykę, jaką gra ten duet. Zdecydowanie słychać tu folkowe inspiracje. Możemy ją podpiąć pod muzykę indie. I jeszcze jedno określenie – estetyczny pop, bo jest w tym graniu coś, co można nazwać po prostu słowem „ładne”. Poezja śpiewana? Skojarzenia z tym rodzajem grania też się nasuwają podczas słuchania. Głównymi instrumentami na tej płycie są mandolina i fortepian, ale przebija się też na płycie elektroniczna perkusja. A w niektórych utworach, takich jak „Niemożliwe” mamy ładne tło.


Biorąc to wszystko, dostajemy z jednej strony przyjemnie skromne, akustyczne granie w postaci np. „Dzień dobry” czy „Chodźmy nad wodę”. Z drugiej wspomniane już „Niemożliwe”, które na tle całości wyrasta na dość bogaty aranżacyjnie utwór czy też reprezentujące żywość i dynamiczność „Kto mi powie jak”. A jakby jeszcze było mało, to duet prezentuje nam też swoje taneczne, klubowe wręcz oblicze w utworze o stosownym do tego tytule „Wzięli zamknęli mi klub”. Mamy jeszcze utwór dodatkowy – „Turystę” z rockowym wręcz anturażem (wybór go na bonus – zrozumiały, bo różni się stylistyką muzyczną od reszty utworów).

I tu dochodzimy do tego, że utwory wyróżniają się melodyjnością i chwytliwością. Jest w tej muzyce delikatność, zwiewność, ciepło, ale i pozytywna energia, radość. Choćby w „Nic więcej” – jednym z najjaśniejszych punktów albumu. Normalność. Bez zbędnego kombinowania. Teksty tez są proste, więc trafią do każdego. Nie ma w nich jakichś zawiłych figur językowych. Skoro padł temat „najjaśniejsze punkty albumu”, to utwory, który mi szczególnie są podobają to: „Niemożliwe”, „Nie ma czasu”, „Nic więcej”, „Dziś późno pójdę spać”, „Kto powie mi jak” i „Wodymidaj”. Czyli w sumie ponad połowa płyty.

Niby prosta muzyka, ale jest w niej coś przyciągającego. Mnie złapało, a akurat taki rodzaj muzyki, jaki jest grany na tym albumie nie zawsze mnie łapie. Łatki „artystów jednego utworu” to ten duet nie zamierza sobie przypinać. Oj, zdecydowanie nie. Pamiętajmy, że to dopiero początek. Skoro tak zaczynają, to trzeba z tym większym zainteresowaniem czekać na to, jak w przyszłości będzie rozkwitać ten Kwiat Jabłoni.

TUTAJ nasz wywiad z Kwiatem Jabłoni. 

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load