Recenzje

2019-05-17
Cyrk Deriglasoff - "Magia y Tresura"
Supergrupa kierowana przez Olafa Deriglasoffa wydała debiutancką płytę pod intrygującym tytułem "Magia y Tresura".
Wykonawca: Cyrk Deriglasoff
Wytwórnia: e-Muzyka
Rok wydania: 2019

Dzieci Kapitana Klossa, Apteka, Homo Twist, Pudelsi, Kury, Kazik Staszewski, Kazik Na Żywo, Męskie Granie Orkiestra, Deriglasoff itd. Co do Olafa Deriglasoffa, wymienienie wszystkich projektów, w których maczał palce oraz zespołów i artystów, z którymi współpracował zajęłoby trochę miejsca. Teraz można dopisać kolejną nazwę. Debiutancką płytę wydał projekt zatytułowany Cyrk Deriglasoff.

Zanim przejdziemy do albumu, to jeszcze na chwilę zatrzymamy się przy składzie formacji. Obok Deriglasoffa wchodzi w jego skład troje muzyków współpracujących z Melą Koteluk: Tomasz Kasiukiewicz (ponadto współpraca z Arturem Rojkiem czy Lechem Janerką), Robert Rasz (także m.in. Gaba Kulka) oraz Tomasz Krawczyk (współpracował także z kapelą Zakopower). Do tego: Robert Kamalski (saksofonista Jazz Soul Quartet) oraz na suzafonie Grzegorz Pastuszka (związany m.in. z zespołem Nervy). Zapowiada się ciekawe połączenie.

Album „Magia y tresura” miał swoją premierę 1 kwietnia. Dokładamy do tego faktu nazwę projektu i możemy już sobie wyobrazić, co się z tego wszystkiego wykluje. Unoszący się cyrkowy klimat. Wprowadza w niego tytułowy utwór zaczynający album. W opisach towarzyszących tekstach o zespole pojawia się określenie wodewil punk. Z podkreśleniem, że Cyrk Deriglasoff jest jedynym przedstawicielem tego gatunku. Muzycznie głównym rozgrywającym jest sekcja dęta. Dominuje ona w większości utworów. Wytwarzają one bałkański klimat np. w „Poranku”, „Tarira Tedy Jo” czy „Sławnym Smutnym Trębaczu”. Przypominają się też kapele podwórkowe. Do dęciaków i folkowego klimatu dorzucono sporą dawkę rock’n’rollowej, a nawet wręcz punkowej energii, jak w „Hej Panie!” - bardzo energetycznym i skocznym utworze. Gdzieniegdzie przebija się na pierwszy plan gitara z jej surowym brzmieniem.


Rockową energię dostarczają „Babagadadodziada” i „Trzymaj mnie mocno”. Knajpianego klimatu zaś - „Tarira tedy jo” czy „Pies mądrości”. Dość refleksyjny jak na standardy tego albumu jest „Ludzie mówią o mnie”. Zauważalne są spontaniczność i luz, co przekłada się na zmiany tempa w „Poranku” czy „Babagadadodziada”. Można też sobie pozwolić na taki utwór jak „Córki nie ma w domu” - dość pastiszowy, ale wesoły. I właśnie sporo wesołych utworów kryje się na tym albumie. Do tego dołączają też ciekawe, miejscami kpiarskie, miejscami autobiograficzne, miejscami refleksyjnie teksty Deriglasoffa. Jest np. utwór o tym, że czasem podczas koncertów ludzie bardziej pasjonują się rozmowami ze sobą o różnych rzeczach niż występem artystów („Babagadadodziada”), jest utwór o imprezach („Poranek”), jest tekst o ojcu kręcącym nosem na pojawiających się pod drzwiami domu chłopaków jego córki („Córki nie ma w domu”), ale są też teksty zawierające przemyślenia na temat egzystencji („Pies mądrości”).

Na płycie nowego projektu Olafa Deriglasoffa nie ma szukania kwadratowych jaj. Jest za to przyjemność, jakiej dostarczają jajcarskie, ale kryjące też w sobie inteligencję teksty oraz muzyka. Coś rozweselającego na wyjątkowo zimny i deszczowy maj.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load