Recenzje

2019-09-23
Fair Weather Friends - "Carte Blanche"
Po pięciu latach oczekiwania dostaliśmy nowy album formacji Fair Weather Friends. Nasz recenzent Marcin Knapik sprawdził, czy warto było tyle czekać na "Carte Blanche".
Wykonawca: Fair Weather Friends
Wytwórnia: Agencja Wydawnicza Polskiego Radia
Rok wydania: 2019

Pięć lat minęło od debiutanckiego pełnowymiarowego albumu zespołu z Czeladzi. Trafiła się po drodze dłuższa przerwa od koncertowania. Ale wracają. Niejako z czystą kartą. Trochę inni. Choć z grubsza podobni.

Najważniejsza zmiana polega na tym, że zespół zaczął tworzyć utwory z tekstami w języku polskim. I trzeba oddać Michałowi Maślakowi – wokaliście i autorowi słów towarzyszących muzyce, że wychodzi z próby obronną ręką. Wyszły spod jego ręki ciekawe, intrygujące teksty, choćby do „Jestem”, co w połączeniu z warstwą muzyczną daje jeden z mocniejszych punktów albumu. W sumie na jedenaście utworów, które weszły w skład płyty, pięć jest zaśpiewanych po polsku.

W warstwie muzycznej wielkich rewolucji nie ma. Połączenie alternatywnego popu i elektropopu z domieszkami post-punku, funku i jazzu. Daje to utwory bardzo przyjemne dla ucha i energetyczne. I w wielu przypadkach zachęcające do tańca. Dyskotekowe bity jak choćby w „Shades” i „Keep It Real” sprawiają, że nóżka chodzi. Gdzieś w to wszystko wplątany jest bas ładnie grający w pulsującym „Carte Blanche” i „Keep It Real”, echa jazzu w postaci saksofonu w „Blurred” i odrobina chilloutu.


Panowie pozwalają też sobie na balansowania brzmieniowe jak w „Kursie przełamywania fal powietrznych” - z trochę chłodnego post-punka do tanecznych bitów. Zgodnie z modą zauważalną ostatnio u polskich artystów, mamy też wyczuwalne echa muzyki lat osiemdziesiątych (np. w „Spotkasz mnie”). Aczkolwiek w przypadku tego zespołu, nie są one czymś nowym. Kontynuacja obranego kierunku. Zauważyć można za to – mimo braku większych z grubsza rewolucji – większą muzyczną spójność niż na debiutanckim albumie.

Muzyka proponowana przez Fair Weather Friends jest muzyką proponowaną przez wiele zespołów. Ale słychać w ich utworach nadanie przez nich osobistego sznytu. Dzięki temu kompozycje brzmią energicznie i świeżo. I dobrze się ich słucha. I przy okazji można sobie potańczyć, a co.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load