Recenzje

2019-10-18
Pezet - "Muzyka Współczesna"
„Dzisiaj wracam jak Niki Lauda na tor”. Co prawda legendarny kierowca Formuły 1 wrócił po wypadku do ścigania po sześciu tygodniach, zaś na nową płytę Pezeta czekać trzeba było siedem lat. Ale tu też można mówić o rzeszy czekających.
Wykonawca: Pezet
Wytwórnia: e-muzyka
Rok wydania: 2019

Jedna z kultowych postaci polskiej sceny rapowej. Może sobie pozwolić na promowanie płyty przez tylko jeden koncert, tak jak w tym przypadku. Odbędzie się w grudniu, a biletów już nie ma. „Muzyka współczesna” mieni się różnymi odcieniami. Pezet mówi o inspiracji latami dziewięćdziesiątymi. Powiew starych czasów jest już odczuwalny w klimatycznym „Intrze (Niki)” z nawiązaniami do zmarłego kilka miesięcy temu legendarnego kierowcy Formuły 1. Nawiązań sportowych można na tej płycie wyłapać jeszcze parę. Pierwsza połowa albumu jest bardziej nowoczesna, klubowa i taneczna. Odzwierciedla się to w EDM-owej „Magencie”, której dajdabudibadabajowy bit zaprowadził mnie pamięcią do „Blue (Da Ba Dee)” Eiffel 65, housowych „Obrazach Pollocka”, przestrzennym „2K30” oraz strasznie przebojowej „Gorzkiej wodzie”.

Bardziej przypadła mi do gustu druga połowa płyty. Począwszy od zwolnienia tempa po klubowych bitach w postaci „Nauczysz się czekać”. Niepokojącą atmosferę tworzy „Zły śpi spokojnie”. Ambientowy „Одиночестро” wypada najlepiej z trójki instrumentalnych interludiów. Przy okazji – dwa słowa o producencie Auerze maczającym palce w większości utworów. Robi dobrą robotę. „Nie zobaczysz łez” i „Dom” tworzą kącik refleksji. „Piroman” niby powstał w ramach przedsięwzięcia „Projekt Tymczasem”, ale pasuje do tego albumu i nie zakłóca jego odbioru. Godnie kończy płytę „Outro” z udziałem Bryndala. Jedynym ewidentnie odrzucającym mnie utworem na tym albumie jest „Czas to iluzja” z udziałem Synów. Industrialny podkład, ale jednocześnie odrzucający od słuchania wokal Piernikowskiego w stylu zmienionego głosu oficera służb specjalnych w telewizji. Autotune też jest tu grany.

 

Teksty. Podchodząc do pisania o polskich raperskich tekstach na długo będę miał w pamięci lekcję PRO8L3M-u („Wyjebałem sobie napis na ścianie/A napis nie kłamie/Będę widział jak wstanę/Że mam przejebane” - pamiętam to do dziś). Oskar – jeden z członków tej formacji też jest jednym z gości na albumie. Udziela się on w „Zły śpi spokojnie” - niepokojącym utworze z niepokojącym tekstem z kryminalną historią. Narracyjnie jest też w „2K30” z wizją przyszłości. Gościnnie pojawia się w tym utworze Taco Hemingway, więc mamy drugi w tym roku utwór duetu Taco-Pezet. W tekście „2K30” można znaleźć powiązania z „Antysmogową maską w moim carry-on baggage” z „Pocztówki z WWA, lato ‘19” Hemingwaya. Generalnie warstwa słowna „Muzyki współczesnej” to teksty o życiu. O dziewczynach, o imprezach, ale sporo jest refleksji. Nad tym, co było, a także – jak wspomniałem wcześniej – także nad tym, co może być. „Nie da się zabić kogoś, kto od dawna nie żyje” - choćby ten cytat z „Domu” pokazuje, że Pezet nadal tworzy wzbudzające emocje teksty. Wątek przewijający się przez płytę też jest. Węgierska Omega miała dziewczynę o perłowych włosach, a przez nowy album Pezeta przewija się dziewczyna o różowych włosach.

„Muzyka współczesna” zawiera utwory nagrane na przestrzeni kilku lat i niekoniecznie na płytę. Co do pierwszego – np. „Nie zobaczysz łez” miało swoją premierę pod koniec 2016 roku, o „Piromanie” już wspomniałem. Ale nie czuć tych różnic, album jest spójny. I dzięki niemu odnosimy wrażenie, że Pezet ma się dobrze. I że ciągle jest w stanie zaciekawić słuchacza.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load