Recenzje

2019-11-18
Bisz/Radex - "Duch Oporu"
Pan Bisz, czyli Jarosław Jaruszewski. Występuje w zespole B.O.K., raper. I pan Radex, czyli Radek Łukasiewicz. Współzałożyciel zespołu Pustki operującej w regionach alternatywno-rockowych. Połączenie rapu i muzyki alternatywnej – na pewno nietypowe. Czy karkołomne? Może nie całkiem, ale może się o to twierdzenie ocierać.
Wykonawca: Bisz/Radex
Wytwórnia: Wydawnictwo Agora
Rok wydania: 2019

„Duch oporu” jest drugim albumem stworzonym przez duet Bisz/Radex, po „Wilczym humorze” sprzed trzech lat. Traktuje on tekstowo o tematach społecznych i współczesnym społeczeństwie ogólnie. O życiu w cyfrowym świecie i mediach społecznościowych. Bisz rapuje inteligentne teksty tworzone z wyczuwalną dbałością o słowa. I jakoś przestaje dziwić to, że jeden z utworów z tej płyty, którym jest „Pokaż mi język” powstał jako część kampanii „Ojczysty – dodaj do ulubionych”. Jest sporo zabaw językiem polskich. Najbardziej wyczuwalne są w „Lascaux” („Lasko, masz tapetę w starym stylu; Lascaux”). Teksty zawarte w piosenkach nie są przeintelektualizowane. Nie ma zbytniego popadania w moralizatorstwo.

W warstwie tekstowej dominują nawijki Bisza, ale w kilku utworach swoje partie tekstu ma też Radex. Głównie śpiewane (lepiej, gdy Radex śpiewa niż rapuje – taka refleksja po „Białych batutach”). Zderzenie dwóch muzycznych światów przynosi kompozycje, w których z pozoru niewiele się powinno kleić. „Oflajn” - akustyczna gitara pachnąca ogniskiem, rap i jeszcze dźwięki śpiewy ptaków. Intrygujące „Światło wody” łączące popową muzykę, popowe syntezatory, dźwięki mające sobie dawkę liryczności i rap, a i śpiewane partie Łukaszewicza też są. „Kość” z początkiem pachnącym Grecją, a potem łączące chwytliwy, poprockowy rytm śpiewanego refrenu z dopasowanymi do rapowania dźwiękami gitary w zwrotce. To wszystko na pierwszy rzut ucha wydaje się dziwne, a w myślach niedorzeczne. Ale jakoś to się wszystko spina, nie przeszkadza sobie wzajemnie, nie rozlatuje się.


Najbardziej mroczny, raperski klimat panuje w „Lascaux”. Ale posępność można osiągnąć też za pomocą pianina („Margines”). Utworowi „Lascaux” można przeciwstawić w kwestii nastroju „Zmienne prądy” – liryczne, bardzo ładne, ładnie rozwijające się, trochę podniosłe (dzwoneczki kojarzą mi się ze świętami czy to widok choinek i dekoracji świątecznych w galeriach handlowych potęguje to wrażenie u mnie?) oraz „Koniec historii” - w poprockowej stylistyce muzycznej i z chórkami dodającymi nastrojowości.

„Duch oporu” jest więc w rezultacie połączeniem intrygujących tekstów o istotnych rzeczach z różnorodną, momentami bardzo nieoczywistą ścieżką muzyczną. Członkowie duetu reprezentują nieco inne światy muzyczne, ale te zderzenia owocują w większości przypadków niebanalnymi utworami zwracającymi na siebie uwagę.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load