Recenzje

2019-11-29
Insekt - "Menda 2.0"
Grupa Insekt pisze o sobie: "bezpańskie psy polskiego rocka, nieustannie kroczące swoją własną drogą, bez kagańca w postaci wytwórni, głusi na sugestie by zwolnić i ucichnąć". Zespół wydał właśnie debiutancką płytę, która oficjalną premierę handlową będzie miała 24 stycznia.
Wykonawca: Insekt
Wytwórnia: wydawnictwo własne
Rok wydania: 2019

Metryczka na początek: Insekt to trio – Robal (gitary i wokal), Rufio (bębny) i Dżeju (bas). Muzycy pochodzą z Pszczyny i Goczałkowic. Działają od około dwunastu lat. Mają na koncie kilka EP-ek i koncertów na swoim koncie. „Menda 2.0”jest pierwszym longplayem w ich karierze. Składa się z siedmiu utworów (plus jednego bonusu). Całość trwa około 35 minut.

Obracamy się na tym materiale głównie w rockowej stylistyce i mocnym graniu. Grungowe, rwane riffy w „Pożeraczu”, metalowa wręcz energia w utworze „Paw” – bardzo mocnym punkcie materiału. Energetycznym, łączącym w sobie dwie rzeczy, na które warto zwrócić uwagę przy słuchaniu albumu. O nich za chwilę. Jest też metalowo, co objawia się w „Coraz bliżej”. Lubią się też panowie bawić zmianami tempa. „Mięso” jest taką kompozycją. Melodyjne fragmenty są pomieszane z takimi, w których słychać grunge’ową wściekłość. W okolicach drugiej minuty i trzydziestej sekundy przeradza się całość w dynamiczne, wściekłe dźwięki i krzyki, by po jakiejś minucie wrócić w wolne rejony.


Sporo jest też melodyjności, jak już trochę napomknąłem. Do grona najbardziej nośnych utworów na płycie można zaliczyć kompozycje „Niczym” i „Menda”. Ale i inne też mają taki ładunek biorący się m.in. z głosu Robala. Teksty traktują zaś głównie o współczesnych problemach – o hejcie czy o mediach społecznościowych. Ale zawierają też manifestację niezależności – to w „Pożeraczu”. Trzeba jeszcze zauważyć bonus, którym jest utwór „Tam w Raciborzu koło kościoła” – pieśń historyczno-powstańcza nagrana na specjalną składankę wydaną na 100-lecie I Powstania Śląskiego. Ma on moc i stosowną powagę (bębny na koniec).

Na co zwrócić uwagę podczas słuchania tego albumu? Po pierwsze – na dobrze wyważone ukazywanie możliwości głosu wokalisty – Robala. Melodyjny w wielu miejscach, np. w refrenie „Coraz bliżej”, ale mogący też ukazać swoje emocje w krzyku jak w „Pawie” czy „Mięsie”. Melodyjność i krzyki pojawiają się w kompozycjach nieraz obok siebie, ale wszystko to współgra. Po drugie – ciekawe granie instrumentów odzwierciedla się nie tylko w towarzyszeniu tekstowi, ale tez w częściach instrumentalnych, których nie brakuje w utworach („Paw”, „Menda” czy „Coraz bliżej”). Głównie chodzi o gitary, ale i perkusja potrafi zwrócić uwagę, jak w „Nie lubię”.

Te dwie cechy pomagają w zaciekawieniu albumem. Niby słyszeliśmy takie granie już wiele razy, ale u tych panów mocne, rockowe granie i dołożenie do tego melodyjności i zgrabne połączenie tego wszystkiego brzmi ciekawie. I jest zachętą do tego, by śledzić dalsze poczynania kapeli Insekt.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load