Recenzje

2019-12-02
Lipali - "Mosty, Rzeki, Ludzie"
Lipali i Illusion. Lipali powstał po rozpadzie grupy Illusion. Obecnie działają oba te zespoły. Płyta „Mosty, rzeki, ludzie” wygląda na jeszcze wyraźniejszy krok w kierunku wytyczania granic muzyki granej przez obie formacje.
Wykonawca: Lipali
Wytwórnia: Universal Music Polska
Rok wydania: 2019

Wytyczanie granic zaczyna się od w sumie niespodziewanie spokojnego początku. Od spokojnie płynącego, spokojnego, lirycznego „Będzie dobrze”. Dalej – też przyjemnie muzycznie w „Kim jestem?”. Przyjemny rock do radia, taki stłumiony w sobie, ale w rezultacie mało wyrazisty. Najbardziej radiowe są drugi, licząc od początku oraz drugi, licząc od końca utwór. „Świat upada” brzmi tak nie tylko dzięki rytmicznemu klaskaniu pod koniec kompozycji.

Mamy bardzo ładną balladę „PA”. Trafiłem na interpretację mówiącą o tym, że utwór traktuje o zabójstwie Pawła Adamowicza. Tekst pasuje, tytuł też. W refrenie jest ciężkawo i brudno i w głosie i w muzyce, a jeszcze wplątane jest w utwór ładne połączenie gitary i trąbki. Role grają na tej płycie też klawiszowe tła, jak to w „Będzie dobrze” czy wstawki w „Stoimy na ramionach skał”. W tej drugiej kompozycji przyjemność wprowadzają też chórki, które robią nam „paparara”.


Brudno i ciężko też jest na tym albumie. „Od brudu” jest takim mocnym punktem na płycie. Krzyki i brudny głos w refrenie – to jest to. Ponure i ołowiane są też „Zapasy w błocie”. Dynamiczność, ostrość i skoczność wyróżnia „Ocalimy nas” - też zwraca uwagę ten utwór. Kilka kompozycji jest zbudowanych na zasadzie „spokojne zwrotki, cięższe refreny” („Trzy serca”, „Przed siebie, od siebie, za siebie”). Teksty Tomasza „Lipy” Lipnickiego obracają się wokół rzeczywistości – sytuacji politycznej i społecznej. Nie jest to jakimś wielkim zaskoczeniem. Z jednej strony mało optymistyczny obraz współczesności, z drugiej – nadzieja na lepsze.

Panowie dalej potrafią przyostrzyć. Ale nie da się nie zauważyć, że „Mosty, rzeki, ludzie” to album lżejszy od poprzednika – płyty „Fasady” z 2015 roku. Bardziej liryczna. Czymś się Lipali musi odróżniać od Illusionu, wracając do punktu wyjścia. Nie brakuje głosów krytycznych mówiących o tym, że to lekka płyta. Ja jestem daleki od jej odrzucania. Jest całkiem ok.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load