Recenzje

2019-12-09
Gorgonzolla - "Konsumpcja"
Koncerty w całej Polsce, pełnienie roli supportu przed takimi zespołami jak Nocny Kochanek, Kabanos, Luxtorpeda, KSU, Łydka Grubasa i Closterkeller i jeszcze dwa występy na Pol’and’Rock Festival. Trzy lata po debiutanckim krążku „Eksploatowani” przyszedł czas na drugi krążek.
Wykonawca: Gorgonzolla
Wytwórnia: Gorgonzolla
Rok wydania: 2019

Utwory na tej płycie nie należą do najkrótszych. Cztery, pięć, sześć minut to standard. Ale dzięki temu można dawkować i zmieniać natężenie metalowego brzmienia. Zejść w ciężaru „Czołgach”, by wybuchnąć ostrym brzmieniem i ostrym głosem. Przejść ze skoczności w „Konsumpcji” do ostrego, atakującego połączenia brzmienia i krzyku i gdy wydaje się, że to koniec, znów powrócić do powracającego jak mantra hasła, o którym za chwilę.

Teksty obracają się wokół współczesnego społeczeństwa i jego kondycji. Momentami na granicy moralizatorstwa. Hasło pojawiające się i powracające w tytułowym utworze z płyty: „Zarabiasz, wydajesz, śpisz i wstajesz” wpada do głowy, a skoczna, chwytliwa (w dominującej części) kompozycja mogłaby być hymnem antyblackfriday’owej krucjaty. Agresywność i ponurość łączy się w „Czołgach” z tekstem o strachu i groźbie wojny. Ponury, ciężki krajobraz rysuje się i muzycznie i słownie w „Sztucznym pokoleniu” o współczesnej młodzieży. Choć w tym utworze mamy też przeskoki rytmu, choć nie zmieniają one krajobrazu kompozycji.


Ostrość i zaczepność proponują słuchaczowi „Zagubieni”, „Popiół” czy „W knajpie na dnie piekła”. Już od początku albumu zwracają uwagę głosy – melodyjny, czysty Kingi „Algi” Adamczak (nasuwa mi się na myśl Anja Orthodox) i agresywny, wściekły, growlujący Dominika „Kudłatego” Pajewskiego (choć ten drugi też bywa na płycie normalnie ponury). Paradoks działa przez całą płytę, choć może niektórych drażnić.

Luźniejszy charakter mają „Ludzie idealni” z gościnnym udziałem Zenka Kupatasy. Potem jeszcze instrumentalny „Bez zbędnych słów” (pasujący tytuł) i inny tematycznie od reszty ostatni punkt na albumie – „Dziękujemy i przepraszamy”. Można pokusić się o stwierdzenie, że jest swego rodzaju puszczeniem oka, a już na pewno jest ukłonem w stronę ludzi pomagających przy płycie i fanów.

Na nowej płycie Gorgonzolli jest więc metalowo, bogato. Jest też pokręcona i nie najłatwiejsza. Niezbyt cukierkowo. Ponuro i smutno tekstowo, często też muzycznie. Ale i skocznie. Ciekawie i na dobrym poziomie.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load