Recenzje

2019-12-16
Karolina Czarnecka - "Cud"
„Hera, koka, hasz, LSD”. Cover zespołu The Tiger Lillies będzie się ciągnął za Karoliną Czarnecką być może do końca jej kariery. Nawiązuje do niego na tej płycie, w „Pielgrzymce” pokazując też swój dystans do tego. Nowa płyta artystki nosząca tytuł „Cud” jest zaś wynikiem kilku zderzeń.
Wykonawca: Karolina Czarnecka
Wytwórnia: Kayax
Rok wydania: 2019

Najbardziej oddziałującym dźwiękowo jest zderzenie ludowej muzyki z rapowymi i nowoczesnymi brzmieniami. Zauważalne jest szczególnie np. w „Pielgrzymce”, gdzie rap pomieszany jest z folkowym stylem śpiewu czy „Polska musi uwierzyć w miłość”. Tu rapowy, trochę psychodeliczny klimat przeistacza się w ludowe śpiewy na koniec. Trapowe bity zderzają się z ludowymi skrzypkami w orientalno-ludowym „Domie”. Ludowe śpiewy gdzieś tam się pojawia się w tle, przewijają, migają też w innych punktach płyty. Co piąty utwór na płycie (pierwszy, szósty i jedenasty w kolejności albumu) to ludowa pieśń, ale z bitami czy jak w „Dziewczyna wyrusza na wojnę” z dźwiękami niczym z boomboxa.

Kolejne zderzenie – sacrum z profanum: „Módl się za nami”, cyber-msza w „Potupaji”, wstawanie z kolan w „Polska musi uwierzyć w miłość”. Następnie zderzenie – świata Podlasia z światem Warszawy. Słyszalne w muzyce, o czym już zostało wspomniane, ale motyw przenosin z jednego miejsca do drugiego zauważalny jest też w tekstach („Dom”, „Pielgrzymka”, „Bestiariusz”). W klubową skoczność „Potupaji” wplątano klezmerskie brzmienia. A w „Bestiariusza” m.in. słowa piosenki mówiącej o tym, że „jedzie pociąg z daleka”. I jeszcze jedno zauważalne zderzenie – z mieszanką języków rosyjskiego i angielskiego pojawiającą się nagle w „Córach”.


W tekstach obok motywów przenosin i zawieszenia między warszawką a miejscem pochodzenia są też inne. O akceptacji, samoakceptacji i dostosowaniu się do otoczenia w „Módl się za nami”. O konsumpcjonizmie w „Nachapaczach”. O przemocy domowej w „Perunie”. O wirtualnym świecie i hejcie w „Potupaji”. O podzielonej Polsce w „Polska musi uwierzyć w miłość”. „Trzydzieści” nawiązuje do wieku Czarneckiej i 30-lecia III RP. Ponadto prezentują się skocznie z elektro-klubowym refrenem. Klimaty Podlasia i tekstowo i muzycznie kreują melancholijną oraz błogą atmosferę w „Duszewności”. Z żywszymi punktami mieszają się te ponure, hipnotyczne jak „Perun”, mroczne i melorecytowane „Kto znajduje, źle szukał”.

Próba łączenia dwóch światów. Połączenia muzyczne i słowne, które prowokują i mogą niektórych drażnić, a nawet szokować. Czarnecka jest artystką, która wprost przekazuje to, co ma do powiedzenia. I skłania ciekawą płytą do myślenia o różnych aspektach życia w Polsce.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load