Recenzje

2019-12-20
Ralph Kamiński - "Młodość"
Zmiana scenicznego image’u, czego najbardziej widoczną oznaką jest blond peruka. Ralph Kamiński polskim Davidem Bowie? Tak się zastanawiam, czy pisać przy tym zdaniu pytajnik czy jednak nie. Debiutancki album sprzed trzech lat - „Morze” sprawił, że Kamiński skupił na swojej twórczości uwagę wielu osób.
Wykonawca: Ralph Kamiński
Wytwórnia: Wydawnictwo Agora
Rok wydania: 2019

Przyznam szczerze, że słysząc pierwszy raz utwory Ralpha, tak sobie się uśmiechałem pod nosem. Wysoki głos, tak to jakoś wszystko w połączeniu brzmi jakoś kiczowato. „Młodość” jest płytą, która – pisząc kolokwialnie – takim ludziom jak ja zamyka buzie. Tak, dalej śpiewa wysoko. Balansujemy momentami na granicy kiczu. Najbardziej w „Klubie D”, gdy powaga fortepianu i sytuacji w tekście zderza się z marszowym refrenem z dziecięcym chórkiem. Jest w tym wszystkim dawka teatralności. „Kosmiczne Energie” zaczynające się patosowym połączeniem organów i wchodzącego na operowe rejestry głosu. Zalatuje to Queenem i Bowiem. Fortepian często się pojawiający – też. Ale płyta brzmi po prostu szczerze.

„Młodość” to zamykanie etapu i początek nowego. Tak wynika z tekstów utworów. Obraz uczuć, które przewijają się przez okres młodości. Sporo tu melancholii. Otwierający „Zielony samochód” - dostojnie brzmiący. Minimalistyczny pod względem użytych instrumentów „Tygrys” o wyrywaniu się z duszącego, tresującego kręgu. Wspomniany już „Klub D” traktujący o zmaganiach z depresją.  „Młodość” - piękny tytułowy utwór z płyty łączący melancholię z gospelowymi chórami. Brzmiący też jak zamykanie rozdziałów, podobnie jak „Wszystkiego najlepszego”. Kulminacją powagi i melancholii jest „Tata” ściskający słuchacza za gardło. I z tego uścisku trudno się wydostać. Emocjonalna petarda.


Przy tym wszystkim dużo na tej płycie bardzo ładnego popu. I to nie tylko tego melancholijnego. „2009” jest błyskiem światła i wspomnieniową piosenka o pierwszej miłości. Można nie zauważyć od razu przejścia do następnego utworu - „Autobusów”. Popowo chwytliwy, choć gdy Ralph śpiewa o hardcorze i białym śniegu (nie mającym nic wspólnego z zimą) robi się coś kłującego. Podniośle, ale i chwytliwie brzmią zaś „Kosmiczne Energie”.

Z jednej strony wrażliwość, z drugiej – odwaga. Trochę teatralności w brzmieniu, ale i szczerość. Może i niektórzy mówią, że wokalnie to drugi Artur Rojek. Ale słuchając tej płyty, dojść można do wniosku, że porównywanie do czegokolwiek jest pójściem na skróty. „Młodość” prezentuje coś oryginalnego, nie tylko pod względem kreacji scenicznej, ale i pod względem brzmienia. Płyta dojrzała i bardzo ładna.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load