Recenzje

2020-01-27
Mioush - "Powroty"
Natalia Nykiel, Mela Koteluk, The Dumplings, Igo w roli gości. Producentem – Michał Fox Król. Zestaw ludzi dobranych przez Miuosha do współpracy wskazuje kierunek obrany przez artystę.
Wykonawca: Mioush
Wytwórnia: Wydawnictwo Agora
Rok wydania: 2020

Kontynuacja z „POP”, czyli przedstawiciele szeroko rozumianej sceny alternatywnej. Ze świata rapu pojawia się wśród gości jedynie Paluch. Fani mogą sobie przypomnieć czasy sprzed dekady, gdy Miuosh i Paluch też ze sobą współpracowali.

„Powroty” łączą w sobie rap, pop, muzykę elektroniczną i jeszcze gdzieś pobrzmiewają dalekie echa rocka. Po wspólnych występach z Jimkiem, Smolikiem i NOSPR-em (m.in. przed 40 tysiącami osób na Stadionie Śląskim) gatunkowe koktajle Miuosha, które stały się pomysłem na swoją twórczość dziwią już niewielu.

Mamy na „Powrotach” trzy duety damsko-męskie. Najlepiej z tej trójki wypada „Rok” z udziałem Meli Koteluk. „Diamentova” z Natalią Nykiel brzmi bardzo nowocześnie, ale też kiczowato. W „Lęku” Miuoshowi towarzyszy zespół The Dumplings (więc jeszcze jeden kobiecy wokal – Justyny Święs). Utwór brzmi bardziej "dumplingsowo", tyle, że to ten rodzaj grania, za którym niezbyt przepadam.

Zasada panująca w większości utworów z tzw. „featami”: zwrotki rapowane, refreny śpiewane przez gości. Podobnie jest w „Motylach” (gościnnie Igo) – z alternatywnym brzmieniem. Inaczej zaś w „Blakstr” z udziałem Palucha. Ale skoro się spotyka dwóch raperów, to i rapersko jest przez cały utwór. Z rzeczy drażniących – karykaturalne cyfrowe zniekształcenia głosów w refrenie „Analogu”, a także w „Lhotse”. W tym drugim psują one klimatyczny, podniosły odbiór.

Dominuje rozliczeniowy, refleksyjny ton tekstów o życiu. Pasuje on do muzycznego klimatu wytworzonego w większości kompozycji. „Panie” z refleksyjną atmosferą podnoszenia na duchu. Zbitka słów brzmiąca trochę dziwnie, ale taki jest efekt m.in. smyczków. Rap i elektronika łączą się w utworze tytułowym – z popową wręcz chwytliwością i klimatem, który udziela się też przy oglądaniu teledysku. Najbardziej balladowo i melancholijnie wypada „Omega” - z gitarą i dalekimi rockowymi echami.

„Ci, co kiedyś mnie słuchali, pewnie dawno mnie nie słyszą” - to słowa z „Analogu”. Ewolucja brzmienia Miuosha może sprawiać wśród niektórych dawnych fanów zmieszanie. „Powroty” są kolejnym krokiem w obranym kierunku. Jest nim hybryda, którą można nazwać alternatywnym rap-popem. Dobra, intrygująca, choć nie bez zastrzeżeń, bo w niektórych utworach przekombinowano.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load