Recenzje

2020-03-09
Coals - "docusoap"
„Docusoap” to tytuł drugiej płyty długogrającej duetu Coals – Katarzyny Kowalczyk i Łukasza Rozmysłowskiego. W drodze między „Tamagotchi” a tym albumem była jeszcze zeszłoroczna Epka „Klan”. Tytuł nowego wydawnictwa Coals zaczerpnięty jest od gatunku telewizyjnego. Nieprzypadkowo, o czym świadczy twórczość na tej płycie czy przejścia między utworami.
Wykonawca: Coals
Wytwórnia: PIAS Poland
Rok wydania: 2020

Psychodeliczna, magiczna oniryczność, dream-pop. „ufo” jest bardzo dobrym przykładem tych określeń. Ponadto unosi się nad tym klimat Enyi, który objawia się w mniej lub bardziej oczywisty sposób, jak wplątanie fragmentu tekstu „Orinoco Flow” w „sugar”. Aksamitny głos Katarzyny Kowalczyk. Nawiązania do polskiej tradycji widoczne w „oberku” (bardzo udany utwór). Wejście do trochę innego świata w „plasmie” - akustyczna gitara i śpiew. Ale nie jest tylko tak prosto i przyjemnie. Są różne rodzaje popu. Co można napisać o muzyce pop prezentowanej na tym albumie? Na pewno jest ambitna. Sprawia złudzenie gładkiej, są melodie. Ale tak do końca nie jest.


W tą oniryczność wkradają się zniekształcenia, zakłócenia. Zgrzytają, zastanawiają, zaciekawiają. W „dove” w dream-pop wkrada się nerwowość. Intymność brzmienia „coral reef” zakłócana jest przez zniekształcenia. Przerywające, urywające się. Zakłócenia jak w falach radiowych. Trapy, zakrzywienia, zniekształcone głosy w „oblivion”, w którym melodia też jednak jest. Zabawy efektami, zakrzywieniami w „loops”. Do tego trapowy „sleepwalker”, który równocześnie niesie ze sobą aksamitne dźwięki. I słyszymy tu też śpiew męskiej części duetu – Łukasza Rozmysłowskiego, podobnie w „hockney”.

Jak wspomniałem, są odniesienia do polskiej tradycji. Ale ten album brzmi jakby nie był zrobiony w Polsce. Osoba niewnikająca w szczegóły mogłaby wskazać na zimne kraje, na Skandynawię. W każdym razie brzmi światowo. Nowa płyta Coals to umiejętne, wciągające połączenie klimatycznej muzyki z niepokojem, z zadrami działającymi na słuchacza.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load