Recenzje

2020-03-14
CETI - "Oczy Martwych Miast"
„Oczy martwych miast” to następca „Snakes of Eden” - płyty sprzed czterech lat. To album, który CETI nagrało w poszerzonym, sześcioosobowym składzie. Dołączyli drugi gitarzysta Jakub Kaczmarek oraz nowy perkusista Jeremiasz Baum. To album w całości zaśpiewany po polsku, co cieszy.
Wykonawca: CETI
Wytwórnia: Metal Mind Production
Rok wydania: 2020

Najkrócej pisząc i kończąc póki co ciąg zdań ze słowem „to”, „Oczy martwych miast” to dziewięć utworów prezentujących moc w warstwie muzycznej i zwartych w formie. Praktycznie o wszystkich można napisać podobne słowa: nośne refreny, mało skomplikowana budowa (choć w „Poza czasem” jest trochę łamania rytmu), moc i w każdym utworze jest miejsce na gitarowe popisy ubogacające utwór. Wzmocnienie składu o drugiego gitarzystę, Jakuba Kaczmarka wpłynęło na brzmienie albumu. Słychać to. Ostrzej i szybciej prezentuje się początek albumu, potem bardziej schodzimy w hardrockowe rejony. Swoją epickością i klimatem, w który już na dzień dobry wprowadza nas podniosła wokaliza wyróżnia się „W dolinie światła”.


Dodatkową cegiełką, choć w zasadzie to cegłą w tej budowli jest głos Grzegorza Kupczyka. I tutaj dobra wiadomość – jest moc. Muzycy grający na płycie nie dają zbyt wielu sekund wytchnienia na albumie i Kupczyk udanie dotrzymuje im kroku. Lata lecą, ale dalej słychać w jego głosie rockowego ducha. Jego głos jest wartością dodaną całego albumu. Teksty – czasem ze zbyt dużą dawką patosu, ale momentami można się przy nich przerazić w kontekście obecnej niewesołej sytuacji na świecie. Jednakże warstwa tekstowa jest słabszym ogniwem albumu.

 „Oczy martwych miast” trwa tylko 37 minut, ale zawiera się w tym kawał porządnego, głośnego, mocnego, heavy metalowego i rockowego grania.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load