Recenzje

2020-04-24
Restless - "Miasto Grzechu"
„Miasto grzechu” jest drugą płytą formacji z Warszawy. W porównaniu do płyty „Good Things” są zmiany w składzie. Nowy basista – Michał Zawadzki oraz nowy wokalista – Paweł „Kiljan” Kiljański, były wokalista zespołu Hetman. Ważną zmianą jest też to, że na tej płycie wszystkie utwory są śpiewane po polsku.
Wykonawca: Restless
Wytwórnia: Music & More
Rok wydania: 2020

Na okładce mamy niby wieżowce, czyli miejski krajobraz. Ale po przyjrzeniu się okazuje się, że to nie do końca prawda. Kobieta, nóż, papieros, gitara, strzykawka i butelka. Też coś, co może kojarzyć się z miejskim krajobrazem. W tekstach sporo jest o miłości, ale sporo też tekstów, których korzeni można poszukać w obserwacji i życiu miasta.

Płyta utrzymana jest w rockowym stylu. Jedynym momentem odejścia od niego jest akustyczna ballada „Piszę dla Ciebie wiersz” (dla wielbicieli ckliwości). Są też lżejsze kompozycje utrzymane w rockowym duchu jak „Miasto grzechu” i „Nie patrz na mnie”. Ale znacznie więcej jest tu hardrockowego ducha. Sporo dynamicznego i chwytliwego grania, co słychać choćby w „Zbiegu”, „Cierniach” czy „Po co”.

Prawie wszystkie kompozycje łączy kilka elementów: chwytliwość, zauważalny podział na zwrotki i refreny oraz solówki gitarowe. Rockowe utwory jak ze wzorca. Weźmy „Lek”. Lżejsze zwrotki, mocniejsze refreny, solówka i jest delikatne zakończenie. Chwytliwe riffy – też są, np. w „Pocieszance” zwracającej na siebie uwagę także dzięki luźniejszym, pulsującym zwrotkom. Podobnie jak „Dobro i zło”. Paweł „Kiljan” Kijański operuje głosem tak jak można się tego spodziewać po doświadczonym wokaliście. Raz ostrzej, raz melodyjniej w zależności od utworu. Ładnie się wkomponował w muzyczny krajobraz zespołu.

Odgłosy miasta spinają klamrą album będący porcją porządnego, hard rockowego grania. Słychać w nim też bluesowe naleciałości. Ale przede wszystkim słychać dobre rockowe utwory.


Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load