Recenzje

2020-04-27
Bovska - "Sorrento"
2019 rok był pierwszym rokiem od 2016, kiedy Bovska nie wydała płyty. Ale gdy się bardziej wgłębimy w terminy, to wyjdzie na to, że „Pysk” od „Kęsów” i „Kęsy” od „Sorrento” dzieli 18 miesięcy. Po matematycznych rozważaniach przejdźmy do czwartej płyty artystki. Po raz kolejny Bovska współpracowała przy tworzeniu albumu z Janem Smoczyńskim, który jest tu współkompozytorem i producentem muzycznym.
Wykonawca: Bovska
Wytwórnia: Agora Muzyka
Rok wydania: 2020

W moim odczuciu „Sorrento” ma dwie cechy odróżniające ją od „Kęsów”. Wydaje mi się ta płyta prostsza i bardziej taneczna. Może zaczniemy sobie od utworu tytułowego, który jest przyjemnym, radosnym, letnim elektropopowym utworem z wsamplowanymi smyczkami. Tekstowo przenosi nas na pełne miłości wakacje do Włoch. Jak można wywnioskować z wypowiedzi artystki, pobyt w mieście Sorrento uruchomił proces tworzenia tego albumu. Wtedy powstała pierwsza piosenka stworzona do niego. Tytuł i tematyka nie są jedynymi włoskimi akcentami na płycie. Pod koniec utworu Bovska śpiewa po włosku. Na tej płycie jest też coś w rodzaju intra – „Ciao”, w którym piosenkarka wprowadza nas po włosku w album. Muzyka z utworu „Sorrento” pojawia się też w outrze płyty zatytułowanym „Pa para rapa”, w którym Bovska niczym „górniczo-hutnicza orkiestra dęta robi nam paparapa”. Wydaje mi się to zbędne.

Ciągle Bovska obraca się w elektropopowych rejonach. „Stany” mają zabarwienie plemienne, „Paolo C.” – rapowo-trapowe. Wiele utworów opartych jest na prostych bitach. W „Leżałam” jest on i tłusty i dyskotekowy, w „Ratach” ponury i basowy, w „UVA” dyskotekowy i dynamiczny. Taneczność ma w sobie też „Wujek G.”, ale w nim są też agresywne wejścia elektroniki po refrenach. Syntetyzm i bitowość „Włącz, wyłącz” brzmi niczym elektronika ze starych gier. Mi przypadła zaś do gustu wzniosła, utrzymana w elektropopowej konwencji ballada „Będę przy tobie”. Być może też dlatego, że wyróżnia się klimatem i brzmieniem wśród innych kompozycji podobnie jak utwór tytułowy.


Sporo jest w tekstach „Sorrento” o miłości. Opisywanej intymnie jak w „Między nami”, romantycznie jak w „Sorrento”, ale też dosadniej. W mało pruderyjnych tekstowo „Guzikach” gościnnie pojawia się Vienio, który wydaje się w ostatnim czasie ulubieńcem artystów z szeroko rozumianej sceny alternatywnej. Pojawił się na płycie Marka Dyjaka, niedawno duet z Renatą Przemyk. Na jego ostatniej płycie była spora liczba gości, w tym m.in. Skubas i także Bovska, więc mamy rewanż. Tematyka tekstów na albumie nie zamyka się tylko na kwestiach miłosnych. „Paolo C.” zawiera w sobie zapędy filozoficzne, a „Wujek G.” – refleksje o wpływie internetu. I jakoś łatwiej już odszyfrować, o co chodzi w tych dwóch tytułach. W „Pytaniach” Bovska zadaje zaś pytania o zachowania i wartości.

Bovska nadal obraca się w elektropopowych klimatach, ciągle też udaje się jej tworzyć zgrabne utwory i płyty w tym stylu. „Sorrento” to album z ładnymi kompozycjami. Choć momentami jedna z drugą się zlewa, to słuchanie ich jest niezobowiązującą przyjemnością.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load