Recenzje

2020-05-15
Vader - "Solitude In Madness"
Grupa Vader w znakomitej formie na nowym albumie "Solitude In Madness".
Wykonawca: Vader
Wytwórnia: Mystic Production
Rok wydania: 2020

Powrót do przeszłości? Być może niektórzy tak pomyśleli, gdy okazało się, że nowa płyta Vadera została nagrana w Anglii. W Anglii nagrywano debiutancki album zespołu, który ukazał się w 1992 roku – „The Ultimate Incanation”. Tym razem producentem został Scott Atkins z Grindstone Studio. W zeszłym roku zespół wydał EPkę „Thy Messenger”. Stamtąd mogą skojarzyć dwa tytuły pojawiające się na nowym studyjnym albumie: „Despair” i „Emptiness”.

Krótko i treściwie – panowie dalej wychodzą z tego założenia. W 29 minutach zmieszczono jedenaście utworów: dziesięć autorskich plus jeden cover. Płyta zaczyna się od trzech szybkich, bezkompromisowych, death metalowych ciosów: „Shock And Awe”, „Into Oblivion” i „Despair”. Treściwe riffy, sypiące się z rękawa blasty. W tym miejscu muszę napisać, że perkusista James Stewart na tej płycie daje czadu. Dawką napierdzielanki i szybkości są też „Final Declaration” i „Stigma Of Divinity”.


W dalszej części płyty jest więcej zabawy tempami. Początek „Incineration Of The Gods” jest rozwijający się, ale potem znów jest szybko. Pojawia się nie tylko growlowa barwa głosu Piotra „Petera” Wiwczarka. Na całej zresztą słyszymy w wykonaniu Petera nie tylko growl, co objawia się np. w skandowaniach w „And Satan Wept”. Zwraca uwagę „Sanctification Denied” ze środkową, instrumentalną częścią. Robi się trochę lżej. Lżej na standardy Vadera – trzeba dodać tę adnotację, bo to i tak ciągle mocne granie.

Lżejszy i wolniejszy jest „Emptiness”. W „And Satan Wept” i „Bones” robi się zaś bardziej thrashowo. Jest też cover utworu Acid Drinkers „Dancing In The Slaughterhouse” (który pojawił się na płycie „Ladies And Gentleman On Acid”, czyli zbiorze coverów wykonanych przez różnych polskich artystów) z kopnięciem i melodyjnymi solówkami gitarowymi.

Jest moc. Jest szybkość. Jest siła. Są treściwe riffy. I jest bardzo dobra forma. „Solitude In Madness” to dawka treściwego grania. Panowie dalej potrafią przyłożyć.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load