Recenzje

2020-09-05
Natalia Kukulska - "Czułe Struny"
Natalia Kukulska nagrała niezwykły album - największy projekt muzyczny w swojej dotychczasowej karierze.
Wykonawca: Natalia Kukulska
Wytwórnia: Agora Muzyka
Rok wydania: 2020

Nie tylko Metallica wydała w zeszły piątek płytę nagraną z orkiestrą symfoniczną. Tego samego dnia mieliśmy taki przypadek także na polskim gruncie. Tutaj nie mamy jednak płyty koncertowej, a dzieło studyjne. Stworzone sporym nakładem sił i mowa tu nie tylko o orkiestrze Sinfonia Varsovia. W sumie w pracę przy „Czułych strunach” zaangażowano blisko sto osób.

Wśród osób tworzących aranżacje: Krzysztof Herdzin, Nikola Kołodziejczyk, Adam Sztaba, Paweł Tomaszewski, Jan Smoczyński. Wśród osób piszących teksty: Natalia Kukulska, Gaba Kulka, Kayah, Mela Koteluk, Natalia Grosiak i Bovska. Choć mowa tu o muzyce osoby, która z kompozycjami ubranymi w tekst się nie kojarzy – z Fryderykiem Chopinem.


Projekt ma na celu uczczenie jego 210. urodzin. Język fortepianu przełożono na język orkiestry symfonicznej. Dźwięki pianina nie zostały jednak całkowicie wyeliminowane, ale pełnią rolę towarzyszącą. Dołożony został do tego język piosenek. Zadanie wyglądające karkołomnie. Jak wyszło? Jak przysłuchamy się tej płycie, to dojdziemy do wniosku, że w sumie to jest coś, czego mogliśmy się spodziewać po połączeniu do którego doszło.

Są ładne teksty – to po pierwsze. Po drugie: bajkowo brzmiące „Z wyjątkiem nas [Etiuda E-dur]” czy „Przedsionek [Koncert fortepianowy e-moll]” przeplata się ze spokojem i powolnością np. „Znieczulenia [Preludium c-moll]”. Dawkę brzmienia z wesołym zabarwieniem proponuje „Zezowate szczęście [Mazurek F-dur]”. „Tu i teraz [Nokturn Es-dur]” kojarzyć się może z zapachem natury po porannym przebudzeniu. Przy „Powiem Ci kiedy [Walce a-moll]” można – co nie jest zaskoczeniem – zatańczyć walca. Jak można się było spodziewać, jest stosowna dawka pompatyczności, jak w „Czułych strunach [Polonez As-dur]”. Orkiestra brzmi dostojnie. Przy tym wszystkim starano się, żeby większość z utworów miał coś w sobie z typowo piosenkowego brzmienia.

Mimo tego wszystkiego, traktuję tę płytę jako fajną, ale jednak ciekawostkę. Czy ta płyta jest czymś odkrywczym? Napiszę tak: jest taka kategoria utworów, z którymi mi się kojarzą kompozycje z tej płyty. Orkiestra symfoniczna, skręty w kierunku ładnych, stylowych, popowych piosenek. I takie utwory już są. Nazywają się „piosenki z bajek Disneya”.

Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load