Recenzje

2020-09-30
The Pineapple Thief - "Versions of the Truth"
Progrockowe The Pineapple Thief uraczyło nas trzynastym albumem studyjnym. Trzynastka w tym przypadku nie jest pechowa, gdyż według naszego recenzenta Jakuba Oślaka - "To piękna płyta – kompleksowa, poetycka, harmonijna, budująca dramaturgię i emocje słuchacza".
Wykonawca: The Pineapple Thief
Wytwórnia: Mystic Production
Rok wydania: 2020

Im dłużej słucham nowej płyty The Pineapple Thief, tym bardziej jestem nią zachwycony. To piękna płyta – kompleksowa, poetycka, harmonijna, budująca dramaturgię i emocje słuchacza. Dołączenie na stałe Gavina Harrisona do składu uniosło ten zespół, co udowodniła 4 lata temu Your Wilderness. Kolejne krążki – Dissolution i teraz Versions Of The Truth – to budowanie na przełomowości tamtego albumu. To instynktowne pójście ku światłu na końcu nowo otwartego korytarza. Harrison dołożył do gry The Pineapple Thief nie tylko swoje brawurowe acz zdyscyplinowane bębny (oraz małe talerzyki), ale też element kompozytorski, który skutecznie równoważy wizję, głód i entuzjazm Bruce’a Soorda. To, co miało być jednorazową przygodą owocuje trzecią już cudowną płytą, nastrojową i malowniczą, skrojoną pod wymiar ponurego czasu, gotową do pokrzepienia serc i wskrzeszania wyobraźni.

Piękno Versions Of The Truth polega na komforcie i przyjaznej, „domowej”, cichej atmosferze. Sporo płyt w ostatnim czasie oferuje takie właśnie brzmienie: nie progresywne przenoszenie firmamentu, lecz frapujące obserwacje zatrzymanego za oknem krajobrazu. Zebrane tu piosenki są bardzo osobiste, w czym wyraźnie słychać rozrzucone kawałki duszy Soorda; ale to także kapitalne, poważne, subtelne kompozycje. Soord i Harrison nie boją się wykraczać poza obręby znanych sobie terytoriów, nie stroniąc od chwil intymnych, ale też dramatycznych. Łatwo jest przywyknąć do tej płyty i już po chwili witać „Break It All”, „Demons” czy „Driving Like Maniacs” jak dobrze znane numery. To taki materiał, który z otwartymi ramionami i sercami przyjmą sympatycy postępowej pomysłowości Stevena Wilsona, ale też ci, którzy kochają chociażby Marillion za ich malowniczość i przebojowość.


Tak mniej więcej wygląda jedna strona medalu, wypełniona piosenkową przyjaznością, wpadającymi w ucho melodiami i motywami, no i delikatnym głosem Soorda. Z drugiej strony, dzieją się tu rzeczy „poruszające”, bo w końcu mówimy tu o współczesnym, nowoczesnym prog-rocku. Osią tego albumu są „Our Mire” i „Out Of Line”, połączone kompozycje, przynoszące dwoisty, niepokojący nastrój. To ten tradycyjny skarb, jaki The Pineapple Thief chowają na każdym krążku. Do niego trzeba dotrzeć, włamać się, jak do ukrytych komnat w grach video, lub nieoczywistych znaczeń w filmach czy poezji. A całość wieńczy najbardziej ponura ze wszystkich „The Game”, urwana raptownie, bez ostrzeżenia. I gdy słuchacz sprawdza, czy aby coś nie zatrzymało mu odsłuchu, okazuje się, że płyta właśnie dojechała do końca – 45 minut minęły jak jedna cudowna chwila. Zatem, od nowa, natychmiast.

 

Versions Of The Truth oferują nam przemyślany, dobrze rozpisany materiał; nie zbiór swobodnych piosenek, lecz doskonale spiętą opowieść, która bawi elementami i fascynuje całością. Złodzieje chyba nigdy wcześniej nie brzmieli tak przebojowo – chociażby „Our Mire” to coś, czego nie powstydziliby się Simple Minds. W przekonujący sposób łączą w jednym miejscu melodie, rytm, bogate acz łagodnie podane aranże, z bardziej typowym dla siebie kompleksowym instrumentarium. Bruce Soord śpiewa o nas i do nas, ciszej i spokojniej niż zwykle, ale za jego plecami czyha śpiący dynamit barw, krajobrazu, iskier i wstęg. The Pineapple Thief to jedna z najłagodniejszych form prog-rocka, przeznaczona dla tych, co lubią osobistość płyt solowych, chociażby takich jak Lunatic Soul, podanych w sposób intymny i subtelny, ale złożony i nieoczywisty; i, co najważniejsze, skuteczny.

 

Autor: Jakub Oślak


End of content

No more pages to load